Porażki boiskowe, porażki wyborcze - podsumowanie XIV kolejki

Za nami XIV kolejka w grupie 2 III ligi. Padło w niej 30 bramek, a nie brakowało zaskakujących rozstrzygnięć w tym także tych pozaboiskowych. W tabeli tej grupy klaruje się jakby czwórka "uciekinierów", którzy podzielili po tej serii górną połowę tabeli na pół. 

W sobotni wieczór odbyły się dwa bardzo ważne mecze dla układu tabeli w jej górnych rejonach. W Kołobrzegu miejscowa Kotwica była kompletnie bezradna w konfrontacji z będącym na fali KKS-em Kalisz. Ku rozpaczy kołobrzeskich sympatyków podopieczni Jana Furlepy zostali rozgromieni 0:4 doznając pierwszej porażki w tym sezonie na własnym stadionie. Z kolei dla kaliszan było to dziewiąte z rzędu zwycięstwo. Po tym meczu dość głośno mówi się o zmianie na stanowisku trenera w Kotwicy, bo nie jest tajemnicą, że perspektywa walki o awans oddala się, a Kotwica z tak ogromnymi możliwościami finansowymi była przecież niemal murowanym faworytem do awansu. Rolę faworyta przejęli z kolei kaliszanie, którzy prezentują się naprawdę bardzo dobrze i mocno trzymają się w czubie tabeli. 

Równolegle o ważne punkty walczyły ekipy Bałtyku Gdynia i KP Starogard Gdański. Gospodarze, żeby nie skomplikować sobie nadziei na włączenie się do walki o awans nie mogli pozwolić sobie na stratę punktów, w podobnej sytuacji byli goście. Ostatecznie zwycięsko z tego pojedynku wyszły "kadłuby", które wygrały 2:0. W ten sposób gdynianie przerwali passę dwóch porażek z rzędu, a starogardzianie przedłużyli passę trzech porażek z rzędu.  Więcej! Od 294 minut KP nie zdobył bramki w lidze. Po takiej serii niedawny lider tabeli osunął się na dalekie siódme miejsce ze stratą aż ośmiu punktów do obecnego lidera ze Stężycy. 

Wspomniany lider ze Stężycy umocnił się na przedzie tabeli, po niedzielnej wygranej z Sokołem Kleczew (na zdjęciu). Kleczewianie jeszcze nie tak dawno wygrywali mecz za meczem, aż tu nadszedł kryzys i porażka 0:3 z Radunią była druga z rzędu przegraną. Gospodarzom w wygranej nie przeszkodziła nawet absencja kartkowa Radosława Stępnia, który należy do pierwszoplanowych postaci zespołu ze Stężycy.

Ze ścisłej czołówki swój mecz wygrały także rezerwy poznańskiego Lecha. Rezerwy grające po raz ostatni w tej rundzie pod okiem Dariusza Żurawia, który w niedzielę został tymczasowym trenerem pierwszej ekipy "kolejorza", rozgromiły w Świeciu Wdę aż 5:0. Tym samym gracze Lecha zwolnili z posady trenerskiej gospodarzy Damiana Ejankowskiego. W poniedziałek miejsce dotychczasowego trenera Wdy zajął Zbigniew Kaczmarek, który ma w swoim trenerskim CV prowadzenie Stomilu Olsztyn czy Wigier Suwałki.  To może okazać się dużym wzmocnieniem zespołu ze Świecia, który legitymuje się obecnie passą ośmiu porażek z rzędu. 

Ważne punkty zainkasował także nasz Mieszko, który pokonał w Koszalinie Bałtyk aż 4:0. Są to bez wątpienia bardzo cenne punkty bo na tamtym terenie jeszcze nie jedna ekipa "połamie" sobie zęby. O wygranej mieszkowców zdecydowała druga połowa w której padły wszystkie bramki. Tym samym gnieźnianie zahamowali nieco rozpędzonego beniaminka z Koszalina. Warto odnotować, że po czternastu latach na obiekt Bałtyku wrócił Radosław Mikołajczak, który jest wychowankiem tego klubu. 

Pierwszy komplet punktów od pięciu kolejek zainkasował Świt Skolwin, który pokonał na własnym terenie Polonię Środa Wlkp. 2:0. Tym sposobem debiut Wojciecha Polakowskiego przed szczecińską publicznością okazał się udany, a Świt odskoczył nieco od strefy spadkowej. Polonia zaś znowu wyhamowała i chyba nikt w Środzie nie ma już złudzeń, że poloniści raczej w tym sezonie nie włączą się do walki o awans do II ligi. Zdecydowanie gorszą wiadomością dla średzkich kibiców, od sobotniej porażki, były wyniki niedzielnych wyborów samorządowych. Niestety po wielu latach piastowania, z fotelem burmistrza pożegnał się Wojciech Ziętkowski, który był wielkim orędownikiem rozwoju tego klubu i wraz ze Starostą Marcinem Bednarzem wspierał go finansowo. Obaj "przepadli" w wyborach co stawia pod dużym znakiem zapytania rozwój projektu pod tytułem "Polonia Środa". Trzymamy jednak kciuki aby wszystko dobrze się poukładało.  

Niezadowoleni z wyborów samorządowych są także kibice w Koninie, gdzie wybrano nowego prezydenta, który jak wieś gminna niesie nie wydaje się wielkim orędownikiem konińskiego Górnika. W ten sposób ten weekend stał pod znakiem minorowych nastrojów w konińskim klubie, bo dodatkowo podopieczni Sławomira Suchomskiego polegli w bardzo ważnym meczu rezerwom Pogoni Szczecin 1:2. Nieszczęście tym większe, że porażka ta miała miejsce na własnym stadionie. Po tej wygranej portowcy pierwszy raz w tym sezonie opuścili strefę spadkową.

Znalazła się w niej Wierzyca Pelplin, która zagrała pierwszy raz na swoim stadionie i uległa Gwardii Koszalin 2:3. Był to ważny mecz dla obu ekip, z którego zwycięsko wyszli gracze spadkowicza z II ligi. Wierzyca przegrała piąty raz z rzędu i aż trudno sobie wyobrazić jak nasz Mieszko mógł przegrać z tą drużyną i to aż 0:4? Po tym zwycięstwie głęboko mogą odetchnąć gwardziści, którzy mimo wszystko spisują się zdecydowanie poniżej oczekiwań. 

W ostatnim meczu tej serii punktami podzielili się dwaj "biedacy".  W konfrontacji dwóch zespołów ubogich w ligowe punkty Jarota Jarocin zremisowała z Chemikiem Bydgoszcz 1:1. Z pewnością bardziej ten rezultat ucieszył bydgoszczan, którzy przerwali passę aż ośmiu porażek z rzędu. Jednak w tabeli nic to nie dało, gdyż Chemik nadal dzierży "czerwoną" latarnię. Przy okazji tego spotkania trudno nie wspomnieć o ogromnych kłopotach, które dopadły klub z Jarocina. Zarząd Jaroty znowu "kopie" się z burmistrzem i z pewnością nic dobrego z tego nie wyniknie. Do dymisji podał się nie akceptowany przez część jarocińskiego środowiska prezes Eugeniusz Gościniak, a pozostali członkowie zarządu rozważają wycofanie drużyny z trzecioligowych rozgrywek. Powód ? Oczywiście zawsze ten sam, brak kasy...

Po rozegraniu XIV kolejek na czele tabeli Radunia Stężyca z dorobkiem 33 punktów, przed KKS 1925 Kalisz 32 punkty i Mieszkiem Gniezno 30 punktów. Tabelę zamykają z kolei Chemik Bydgoszcz i Wda Świecie które mają na swoim koncie tylko 7 punktów. 

W klasyfikacji najlepszych snajperów Hubert Antkowiak (KKS 1925) zrównał się z naszym Tomaszem Bzdęgą. Obaj mają na swoim koncie po dwanaście goli. Za plecami tej dwójki jest Hubert Sobol (Lech II) z dziewięcioma trafieniami na koncie. 

Podsumowanie XIV kolejki:

Jarota Jarocin - Chemik Bydgoszcz 1:1 (0:1)
bramki: Mateusz Molewski (76) dla Jaroty - Maciej Kot (38) - dla Chemika

Górnik Konin - Pogoń Szczecin 1:2 (0:1)
bramki: Taras Jaworskyj (62) - dla Górnika - Dawid Błanik (6), Maciej Żurawski (56) - dla Pogoni

Wierzyca Pelplin - Gwardia Koszalin 2:3 (2:2)
bramki: Hieronim Gierszewski (2), Radosław Regliński (41) - dla Wierzycy, Michał Szubert (16), Dominik Drzewiecki (32), Krystian Przyborowski (67) - dla Gwardii

Świt Skowlin - Polonia Środa Wlkp. 2:0 (0:0)
bramki: Adam Nagórski (67), Patryk Bil (83) - dla Świtu

Wda Świecie - Lech II Poznań 0:5 (0:3)
bramki: Kacper Friska (1), Dariusz Dudka (19 z karnego), Krzysztof Kołodziej (30), Hubert Sobol 2x (69, 87) - dla Lecha

Kotwica Kołobrzeg - KKS 1925 Kalisz 0:4 (0:1)
bramki: Hubert Antkowiak 2x (25, 59 z karnego), Ivan Vidal (46), Mateusz Żebrowski (71) - dla KKS-u

Radunia Stężyca - Sokół Kleczew 3:0 (2:0)
bramki: Mateusz Łuczak (38), Artur Formella (45), Tomasz Bejuk (73) - dla Radunii

Bałtyk Gdynia - KP Starogard Gdański 2:0 (0:0)
bramki: Filip Sobecki (51), Przemysław Kostuch (80 z karnego) - dla Bałtyku

Bałtyk Koszalin - Mieszko Gniezno 0:4 (0:0)
bramki: Michał Steinke (49), Dawid Radomski (63), Adam Konieczny (82), Mikołaj Panowicz (89) - dla Mieszka

© Copyright 2018 Mieszko Gniezno
Website designed by Liber Media