Mieszko liderem tabeli - podsumowanie XVI kolejki

Za nami przedostatnia kolejka w grupie 2 III ligi, padły w niej 23 bramki. Najważniejsze wydarzeniem minionego weekendu była oczywiście zmiana lidera.

Najciekawiej zapowiadał się pojedynek w Stężycy gdzie miejscowa Radunia podejmowała rezerwy Lecha Poznań. Rezerwy w przypadku tego spotkania to pojęcie bardzo kontrowersyjne, gdyż "kolejorz" pojechał na Kaszuby zasilony kilkoma graczami z kadry ekstraklasowej, odpoczywającej w ten weekend ze względu na przerwę reprezentacyjną. Gospodarze wyszli na ten pojedynek jakby sparaliżowani i przestraszeni nazwiskami wpisanymi w meczowy protokół. Do pierwszego gola, miejscowi jeszcze stawiali opór, ale po stracie pierwszej bramki wszystko się posypało. Ostatecznie lechici rozstrzelali beniaminka aż 5:0 i był to ósmy z rzędu mecz Lecha bez przegranej. Z kolei dla podopiecznych Ireneusza Stencela nie dość, że to druga przegrana z rzędu, a taka passa nie miała miejsca w tym klubie od sierpnia 2016 roku kiedy w rozgrywkach gdańskiej klasy okręgowej zespół ze Stężycy przegrał dwa kolejne mecze, to w dodatku najwyższa przegrana Raduni od 25 maja 2016 roku kiedy rezerwy Chojniczanki Chojnice rozgromiły stężycki zespół 6:0. Po niedzielnym meczu cały czas w grze o tytuł mistrza jesieni pozostaje Lech, natomiast Radunia nie ma już szans na pierwsze miejsce na półmetku sezonu.

Więcej emocji było w sobotnie popołudnie w Gnieźnie, gdzie Mieszko podejmował KP Starogard Gdański. Dla gości był to o tyle ważny mecz, że chcąc mieć kontakt przed przerwą zimową ze ścisłą czołówką tabeli, nie mogli sobie pozwolić na porażkę. Podopieczni Łukasza Kowalskiego mocno postawili się biało-niebieskim, jednak to nie wystarczyło. Ostatecznie po bardzo ciężkim boju podopieczni Mariusza Bekasa "wyszarpali" komplet punktów wygrywając 2:1 i usadowili się na pozycji lidera tabeli. Dla beniaminka ze Strumykowej był to ósmy z rzędu mecz bez porażki, z kolei dla starogardzian przegrana oznacza mocne zniwelowanie szans na walkę o awans do II ligi. 

Awans Mieszka na pozycję lidera to efekt sobotniej wygranej Bałtyku Gdynia z KKS-em 1925 Kalisz 2:1. Dotychczasowy lider klasyfikacji poległ na Narodowym Stadionie Rugby i tym samym przerwał passę dziesięciu wygranych z rzędu. Gościom nie pomógł nawet fakt, że najpierw mieli rzut karny, którego nie wykorzystał Hubert Antkowiak, a następnie wyszli na prowadzenie. Trzy punkty dały "kadłubom" jeszcze odrobinę tlenu i nadzieję na to, że może uda się jeszcze włączyć do walki o awans. Jednak siedem punktów straty które Bałtyk obecnie ma do lidera, przy tak nierównej grze to chyba jednak zbyt duża strata. 

W sobotnim meczu wieczornym, w którym zagrały dwie inne drużyny z górnej połówki tabeli, komplet punktów zainkasowała Kotwica Kołobrzeg, która zasłużenie pokonała średzką Polonię 2:0. Porażka ta oznacza dla podopiecznych Krzysztofa Kapuścińskiego, że sezon pod względem sportowym już się zakończył. Jedenaście punktów straty do lidera i czternaście punktów przewagi nad strefą spadkową to odległości, które powodują, że ani awans ani spadek Polonii nie grozi. W ciut lepszej sytuacji jest Kotwica, ale z tak nierówną gra jaką prezentują podopieczni Jana Furlepy trudno spodziewać się aby kołobrzeżanie włączyli się jeszcze do walki o II ligę. 

Bardzo ważne punkty zdobyła Wierzyca Pelplin, która podejmowała na swoim stadionie Chemika Bydgoszcz. Mimo, że w sobotę to beniaminek z Bydgoszczy wyszedł jako pierwszy na prowadzenie, ostatecznie wygrała Wierzyca 2:1, odnosząc tym samym pierwsze zwycięstwo od 22 września. Dla Chemika to jedenasty mecz bez wygranej, który umocnił podopiecznych Piotra Gruszki na ostatniej pozycji w tabeli. Z taką grą Chemik nie ma szans na utrzymanie się w 3 lidze. Z kolei pelplinianom wygrana pozwoliła zdobyć kontakt wzrokowy z miejscami będącymi poza strefą spadkową. 

Nowa "miotła" nie pomogła w Jarocinie. Tuż przed meczem Jaroty z Górnikiem Konin nastąpiła zmiana trenera w ekipie z Jarocina, gdzie Marka Nowickiego zastąpił Tomasz Leszczyński. Mimo tego Jarota znowu zagrała słabo i zasłużenie przegrała 0:1. O porażce gospodarzy zdecydował błąd Mateusza Filipowiaka, który w łatwy sposób przepuścił futbolówkę do swojej siatki. Dla Górnika to bardzo cenne punkty, które oddalają od podopiecznych Sławomira Suchomskiego strefę spadkową. Dla Jaroty natomiast to już czwarty mecz z rzędu bez wygranej, który przybliża tą ekipę do strefy spadkowej. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że obecne wyniki jarocinian są wypadkową bałaganu i bezkrólewia  jakie panują w tym klubie.

W meczu derbowym, który odbył się na szczecińskim Skolwinie miejscowy Świt po raz kolejny, od czasu zmiany trenera, zaprezentował się z bardzo dobrej strony i pokonał wzmocnione ekstraklasowcami rezerwy Pogoni 1:0. Sobotnia wygrana pozwoliła świtowcom odepchnąć na dobre widmo walki o utrzymanie, gdyż przewaga tej drużyny nad czerwona kreską wynosi już dziesięć punktów. Co innego w Pogoni, tam podopiecznych Andrzeja Tychowskiego czekają ciężkie wiosenne boje. 

Podobnie jak Świt, po zmianie trenera, lepiej spisuje się Wda Świecie, ale w tym przypadku lepsza gra nie starcza na regularne punktowanie. W sobotnie południe podopieczni Zbigniewa Kaczmarka podejmowali na swoim stadionie Gwardię Koszalin i zremisowali 2:2 (na zdjęciu), przełamując tym samym serię dziesięciu porażek z rzędu. Koszalinianie zaś nadal nie mogą oderwać się od strefy spadkowej i wiosną czekają ich boje o utrzymanie. 

W ostatnim meczu tej serii, wyjazdowe zwycięstwo odniosła ekipa Sokoła Kleczew, która pokonała w Koszalinie Bałtyk 1:0. Wygrana kleczewian pozwala tej drużynie utrzymywać kontakt z czołową czwórką, co z pewnością jest spora niespodzianką, gdyż niewielu przed sezonem upatrywało kleczewian jako zespół, który będzie tak regularnie punktował. Bałtyk natomiast, podobnie jak inny zespół z Koszalina czyli Gwardia, czeka w rundzie rewanżowej bój o to żeby nie spaść z III ligi. 

W tabeli nastąpiła zmiana lidera. Na pierwszą pozycję wskoczył Mieszko Gniezno z dorobkiem 36 punktów, a tyle samo ma drugi Lech II Poznań. Trzecie miejsce w klasyfikacji zajmuje KKS 1925 Kalisz z dorobkiem 35 punktów. Tabelę zamyka bydgoski Chemik, który uzbierał zaledwie 7 "oczek".

W klasyfikacji najskuteczniejszych graczy tej grupy przewodzi Tomasz Bzdęga, który zapisał na swoim koncie 15 goli, drugi Hubert Antkowiak ma tych bramek trzynaście. 

Podsumowanie XVI kolejki

Jarota Jarocin - Górnik Konin 0:1 (0:1)
bramka: Mateusz Mejer (17) - dla Górnika

Wierzyca Pelplin - Chemik Bydgoszcz 2:1 (1:1)
bramki: Radosław Regliński (41), Robert Frasz (79 - samobójcza) - dla Wierzycy, Piotr Siekirka (9) - dla Chemika

Świt Skolwin - Pogoń II Szczecin 1:0 (1:0)
bramka: Szymon Emche (32) - dla Świtu

Wda Świecie - Gwardia Koszalin 2:2 (0:0)
bramki: Karol Maliszewski (48), Dawid Tomczak (87) - dla Wdy, Dominik Drzewiecki (57), Michał Szubert (76) - dla Gwardii

Kotwica Kołobrzeg - Polonia Środa Wlkp. 2:0 (0:0)
bramki: Sebastian Deja (61 z karnego), Łukasz Szymański (89) - dla Kotwicy

Radunia Stężyca - Lech II Poznań 0:5 (0:3)
bramki: Filip Marchwiński 2x ( 29, 36), Maciej Orłowski (38), Piotr Tomasik (59), Maciej Gajos (89) - dla Lecha

Bałtyk Gdynia - KKS 1925 Kalisz 2:1 (1:1)
bramki: Adam Duda 2x (45, 85) - dla Bałtyku, Robert Tunkiewicz (33) - dla KKS-u 1925

Bałtyk Koszalin - Sokół Kleczew 0:1 (0:1)
bramka: Norbert Grzelak (27) - dla Sokoła

Mieszko Gniezno - KP Starogard Gdański 2:1 (1:1)
bramki: Tomasz Bzdęga (33 z karnego), Michał Steinke (74) - dla Mieszka, Dawid Retlewski (23) - dla KP 

Foto: Sławomir Wojciechowski

© Copyright 2018 Mieszko Gniezno
Website designed by Liber Media