3pkt pojadą do Konina.

 

 

W Wielką Sobotę Mieszko Gniezno podejmował Górnika Konin. Goście w ostatnim meczu przełamali wreszcie serię porażek i wciąż szukają punktów, bo choć w tabeli są w miarę bezpieczni, to nie mogą sobie jeszcze pozwolić na odetchnięcie. Z kolei gospodarze po wpadkach z Chemikiem i Pogonią wciąż liczą się w walce o ligowy szczyt, a okazja ku temu doskonała, ponieważ punkty stracili zarówno KKS Kalisz, jak i rezerwy Lecha. W rundzie jesiennej Gnieźnianie musieli uznać wyższość KSG, który wygrał tamten mecz 2:1. Jak było tym razem?

 

Od środka zaczęli gospodarze, ale to goście już w 9 minucie wyszli na prowadzenie. Płasko uderzył zza pola karnego Dawid Przybyszewski, a Wiktor Beśka tylko odprowadził piłkę wzrokiem. Minutę później golkiper gospodarzy ładnie interweniował po uderzeniu Pawła Błaszczaka. W 20 minucie w sytuacji sam na sam ponownie górą Beśka. Po kiepskich 30 minutach Mieszko dał radę wyrównać, a strzelcem bramki został Radosław Mikołajczak. Do przerwy utrzymał się wynik 1:1

 

W drugiej części spotkania Mieszkowcom sił starczyło tylko na niecałe 10 minut, potem przeważał już KSG, co przyniosło efekt w 70 minucie. Po podaniu Mateusza Majera piłkę do siatki skierował Krystian Sobieraj. Od tego momentu Górnik prowadził 2:1 i takim wynikiem skończył się ten mecz. W drużynie z pierwszej stolicy, widać brak kontuzjowanych liderów.

 

Dla Górnika to cenne 3 punkty, które coraz bardziej oddalają ich od strefy spadkowej. Z kolei Mieszko Gniezno nie wykorzystał szansy jaka dostał odpowiednio od KKS Kalisz i Lech II Poznań.

 

Ciekawostka. Na meczu byli obecni przedstawiciele zagranicznych mediów: "Der Grenzgänger" (Niemcy), Supertifo" (Włochy).

 

Tekst powstał przy współpracy z peryferiafutbolu.pl

Jakub Pokorny

 

 

© Copyright 2018 Mieszko Gniezno
Website designed by Liber Media