herb_mieszko-2a5db804

Ośmiu piłkarzy zadebiutowało w Mieszku

Dla ośmiu zawodników Mieszka piątkowy występ przeciwko Polonii Środa był oficjalnym debiutem w biało-niebieskich barwach. Na debiutancki mecz czeka jeszcze tylko jeden.

W letnim okresie transferowym do zespołu prowadzonego przez Mariusza Bekasa trafiło w sumie 11 nowych zawodników. Dwóch z nich czyli Tomasz Bzdęga i Michał Steinke oficjalne debiuty w meczach mistrzowskich w naszym klubie mają już dawno za sobą, gdyż wrócili do Mieszka po zaledwie kilkumiesięcznej przerwie. Jedynym z pozyskanych latem graczy czekający na oficjalny debiut jest Hubert Kantorowski.

W podstawowym składzie w spotkaniu z Polonią wybiegło sześciu debiutantów. To bramkarz Sławomir Janicki, obrońcy Sebastian Golak i Radosław Jasiński, pomocnicy Filip Fiborek, Krzysztof Biegański oraz napastnik Łukasz Zagdański.

Ten pierwszy popisał się kilkoma bardzo udanymi interwencjami, które pozwoliły podopiecznym Mariusza Bekasa zachować czyste konto. Janicki bez wątpienia był jednym z jaśniejszych punktów biało-niebieskich w piątkowej potyczce derbowej.

Pozytywnie wypadły także debiuty Golaka i Jasińskiego. Wprawdzie ten pierwszy uczy się dopiero gry jako boczny obrońca, ale nie pozwolił na zbyt wiele graczom gospodarzy. Golak zapisał się w protokole żółtą kartką.

Stremowany w debiut „wszedł” na pozycji defensywnego pomocnika Filip Fiborek, jednak z minuty na minutę wyglądało to coraz lepiej i „Fibo” potwierdził, że drzemie w nim spory potencjał. Na skrzydle defensywę Polonii absorbował Krzysztof Biegański, który asystował przy bardzo groźnym strzale głową Łukasza Zagdańskiego.

Bez strzelonego gola zakończył występ wspomniany Łukasz Zagdański, który jednak bardzo mocno pracował i absorbował defensorów Polonii będąc dwukrotnie bliskim pokonania bramkarza gospodarzy.

Z ławki rezerwowych debiuty zaliczyło jeszcze dwóch kolejnych zawodników. Od 70 minuty na murawie przebywał Damian Sędziak, który na lewym skrzydle zmienił Radosława Mikołajczaka. Z kolei od 76 minuty pojawił się Krzysztof Bartoszak. Zarówno jeden jak i drugi mieli swoje szanse na wpisanie się na listę strzelców, jednak ostatecznie sztuka ta im się nie udała. W kontekście tego drugiego dziwić może przyjęcie przez średzkich kibiców, którzy zawodnika, który występował w barwach ich klubu przez pięć ostatnich lat … wygwizdali.