Damian Pawlak

Damian Pawlak o meczu z Gromem

Pierwsza połowa doskonała, gol dający prowadzenie, do tego zespół gości właściwie nie istniał. Druga połowa trochę gorzej, szczególnie ostatnie 15 minut. Co się stało?
My zawsze jesteśmy nastawieni na trzy punkty. Nieważne jak mecz się potoczy, musimy zejść z boiska z trzema punktami. Kolejny raz jest taka sytuacja, że w pierwszej połowie gramy znakomity mecz, strzelamy bramki, robimy sobie mecz, no i w drugiej chcemy to na siłę utrzymać, jest mniej futbolowej taktyki, trochę więcej chaosu, ale to z tego powodu, że chcemy wygrywać. Nieważne, jak to wygląda, trzy punkty miały zostać w Gnieźnie i tak też się stało. Nieważne, że na końcu były nerwy. Są trzy punkty i jedziemy dalej.

Cztery mecze, cztery zwycięstwa, ale prawda jest taka, że rywale byli trochę łatwiejsi. teraz najbliższa kolejka, to Kotwica Kołobrzeg, jeden z kandydatów do awansu i do tego mecz na wyjeździe. Jakie jest nastawienie?
Wydaje mi się, że w tej lidze nie ma słabszych drużyn. Są może piłkarsko gorsi i lepsi, ale każda drużyna stawia warunki i w każdym meczu jest nam ciężko. Wiadomo, fajnie, że te pierwsze cztery kolejki nam się tak ułożyły, że mieliśmy drużyny, które ogrywają się na trzecioligowych boiskach. jedziemy do Kotwicy Kołobrzeg, która jest naszpikowana piłkarzami i tak naprawdę będzie to dla nas sprawdzian. Fajnie, że jedziemy tam z dwunastoma punktami, to nas cieszy. Jesteśmy liderem i będziemy chcieli to zachować.

Trudno o to nie zapytać. Czerwona kartka po końcowym gwizdku, co tam się wydarzyło?
To znaczy ja uważam, że nieważne, czy ktoś jest sędzią, czy piłkarzem. Trzeba przede wszystkim być człowiekiem. Żółtą kartkę dostałem za to, że chciało mi się pić i stanąłem z boku boiska, napiłem się wody. Dostałem żółtą kartkę, sędzia tylko zaśmiał mi się w twarz. Sytuacja po meczu wyglądała następująco, że zapytałem się po prostu, za co ta kartka, to nie chciał mi odpowiedzieć. Chciałem mu pokazać, jaka była sytuacja, że piłka była w ruchu. Chciałem wziąć piłkę od niego, ale wyślizgnęła mi się z ręki i upadła na ziemię, sędzia chyba stwierdził, że chciałem go skrzywdzić i dał mi czerwoną kartkę. Było to trochę bez sensu z mojej strony, ale wydaje mi się, że pan sędzia też musi być człowiekiem i patrzeć, czy ktoś jest nerwowy, czy nie, a nie tylko zasadami się kierować.