mierad

Sprawiedliwy remis, który nikogo nie cieszy

Świadkami ciekawego meczu byli kibice, którzy odwiedzili dzisiaj stadion przy ulicy Strumykowej. Podopieczni Mariusza Bekasa zremisowali na zakończenie rundy jesiennej z Radunią Stężyca 1:1. Remis to jednak rezultat, który nie zadowalał żadnej z drużyn.

Piłkarze naszego zespołu w odpowiedzi na informację, jaka w ostatnich dniach ujrzała światło dzienne, wyszli na ten mecz w koszulkach z napisem „Gramy dla Filipa”, solidaryzując się tym samym z dziewięcioletnim Filipem Janusem, zawodnikiem Akademii Mieszko, u którego wykryto bardzo ciężką chorobę.

Początek spotkania mógł ułożyć się wyśmienicie dla gospodarzy. Już w 4 minucie w polu karnym Raduni faulowany był bardzo dobrze grający dzisiaj Jakub Hoffmann i arbiter podyktował rzut karny. Tradycyjnie do piłki podszedł etatowy wykonwaca jedenastek w naszym zespole Tomasz Bzdęga, który nigdy w takich momentach nie zawodził. Niestety… W wydaje się najważniejszym momencie niestety zawiódł. Strzelił słabo i sygnalizowanie i Kacper Tułowiecki odbił futbolówkę. Trzy minuty później, po podaniu Łukasza Zagdańskiego, w znakomitej sytuacji znalazł się Jakub Hoffmann, ale przegrał pojedynek sam na sam z golkiperem gości. Na kolejną sytuację kibice czekali do 21 minuty. Wtedy to w zamieszaniu pod bramką Tułowieckiego Tomasz Bzdęga posłał futbolówkę nad bramką Raduni. W kolejnych fragmentach śmielej zaatakowali goście. W 29 minucie Jakub Bach wbiegł w pole karne Mieszka, ale udaną interwencją popisał się Sławomir Janicki. Dziesięć minut potem, Bach uderzeniem zza pola karnego, starał się zaskoczyć Janickiego, jednak piłka poszybowała nad bramką Mieszka. W ten sposób na przerwę oba zespoły schodziły z bezbramkowym remisem.

W drugiej połowie goście ruszyli ostro do ataków. Mając w świadomości perspektywę rewolucji kadrowej jaką zapowiedział Wójt w przypadku nie wygrania tego meczu, podopieczni Ireneusza Stencela z dużą determinacją natarli na bramkę Janickiego. W 49 minucie w zamieszaniu w naszym polu karnym groźnie strzelał Paweł Wojowski, jednak było to uderzenie niecelne. Trzy minuty później, po akcji aktywnego Bacha i jego zagraniu wzdłuż gnieźnieńskiej bramki Adrian Polański posłał piłkę obok bramki. W 57 minucie w znakomitej sytuacji znalazł się Radosław Stępień, ale będąc oko w oko z Janickim posłał piłkę wprost w jego rękawice. W 59 minucie odpowiedzieli gospodarze. Tuż przed bramką Raduni znalazł się Łukasz Zagdański, jego strzał po krótkim narożniku na rzut rożny odbił jednak Tułowiecki. Minutę potem stuprocentową okazję do zdobycia gola miał Dawid Cempa, który niemalże od połowy boiska biegł sam na sam z Janickim. Na szczęście dla biało-niebieskich uderzenie napastnika Raduni zatrzymało się na słupku naszej bramki. W 63 minucie w polu karnym gości faulowany był Tomasz Bzdęga i arbiter po raz drugi podyktował jedenastkę dla Mieszka. Tym razem do piłki podszedł Krzysztof Biegański i mocnym strzałem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Ten gol spowodował, że goście postawili wszystko na jedną kartę. Trener Raduni zmienił ustawienie na bardziej ofensywne i desygnował do gry kolejnych atakujących graczy. W 69 minucie sam przed Janickim znalazł się Jakub Bach, jednak bramkarz Mieszka skuteczną interwencją uratował swoją drużynę od straty gola. Przy tej interwencji golkiper biało-niebieskich doznał kontuzji i niewiele brakowało, a musiałoby dojść do zmiany. Ostatecznie jednak Janicki pozostał na murawie i w 74 minucie musiał wyjmować piłkę z siatki. Jakub Bojas uciekł na prawej stronie Sebastianowi Golakowi i zagrał wzdłuż gnieźnieńskiej bramki gdzie nabiegał Dawid Cempa. Mocno bitą piłkę próbował wślizgiem zatrzymać Michał Steinke, ale futbolówka odbiła się od nogi naszego kapitana i wpadła do bramki. Z dużym prawdopodobieństwem należy dodać, że gdyby nie interwencja defensora Mieszka piłkę do bramki skierowałby Cempa. W 88 minucie kolejną znakomitą okazję stworzyli sobie goście. Radosław Stępień znalazł się sam na sam z Janickim, ale decydując się na ominięcie golkipera biało-niebieskich „wyjechał” z piłką za linie końcową boiska. W 89 minucie szynki kontratak wyprowadzili gnieźnianie. Damian Sędziak zagrał do Krzysztofa Biegańskiego, który z bliska przestrzelił nad bramką. W doliczonym czasie gry, jeszcze raz przed szansą stanął Stępień, piłkę na rzut rożny wybił jednak Janicki i ostatecznie spotkanie to zakończyło się remisem 1:1.

Wynik ten nie satysfakcjonuje ani Raduni ani Mieszka. Brak wygranej gości prawdopodobnie doprowadzi do zimowej rewolucji kadrowej w tym zespole, a Mieszko do liderującego KKS-u Kalisz stracił kolejnej dwa oczka. Teraz przed podopiecznymi Mariusza Bekasa zimowa przerwa, do wiosennej rywalizacji biało-niebiescy powrócą 7 marca.

Bramki: Krzysztof Biegański (64 z karnego) – dla Mieszka, Michał Steinke (76 samobójcza) – dla Raduni

Widzów: 600

Sędziował: Karol Arys (Szczecin)

„Mieszko”: Sławomir Janicki, Sebastian Golak, Michał Steinke, Adrian Kaliszan, Radosław Jasiński, Krzysztof Biegański, Bartosz Kalupa, Tomasz Bzdęga, Mateusz Roszak (55 Damian Sędziak), Jakub Hoffmann, Łukasz Zagdański (66 Krzysztof Bartoszak)

Żółte kartki: Sebastian Golak, Radosław Jasiński (Mieszko), Paweł Wojowski, Krzysztof Iwanowski (Radunia)

Foto: gniezno24.com

Tags: No tags

Comments are closed.