rafal ratajczak

Rozmowa z Rafałem Ratajczakiem – prezesem Polonii Środa Wielkopolska i wiceprezesem WZPN

Sezon ligowy dobiegł końca, a wygląd kształt nowego, to wiele niewiadomych. O tym, jak będzie wyglądał, a także o innych kwestiach porozmawialiśmy z panem Rafałem Ratajczakiem, prezesem Polonii Środa Wielkopolska i wiceprezesem Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Zapraszamy do lektury.

Po wielu perturbacjach zapadła decyzja o zakończeniu sezonu w III lidze. WZPN i PZPN odbijali piłeczkę nie chcąc brać na siebie ostatecznej decyzji. Z pozostałymi poziomami rozgrywek nie było takiego problemu. Czemu w trzeciej lidze było inaczej?

To nie było odbijanie piłeczki. Rozgrywki III ligi prowadzą związki wojewódzkie, ale jedna grupa dotyczy kilku województw, więc wiadomo, że w tak trudnej sprawie Prezesi związków wojewódzkich konsultowali się między sobą jaką podjąć decyzję. Prezesom zależało na tym, aby we wszystkich grupach kształt decyzji był taki sam: Awans jest, spadków nie ma. Dlatego była próba ustalenia takich decyzji łącznie z Zarządem PZPN, ponieważ zwycięzcy III ligi awansują do rozgrywek prowadzonych przez PZPN.

W Bundeslidze występuje 18 drużyn. W Premier League, Serie A i LaLiga rywalizuje po 20 ekip. W nowym sezonie III ligi zobaczymy jeszcze więcej drużyn. Są już koncepcje jak będzie wyglądała rywalizacja? Trudno sobie wyobrazić, by na tym szczeblu mecze były rozgrywane co trzy dni, jak w najlepszych ligach świata.

Mamy już informację, że wycofał się Grom Nowy Staw. Rozgrywki w następnym sezonie będzie prowadził Pomorski ZPN i to zarząd tego związku podejmie ostateczne decyzje. W zależności od ilości zespołów w lidze będą „normalne rozgrywki” lub jakaś wersja podziału po jednej rundzie na grupę Mistrzowską i Spadkową. Należy uzbroić się w cierpliwość, przygotowywać się do sezonu niezależnie, czy będą 32, czy może 40 kolejek.

Większa liczba drużyn, to większe nakłady finansowe dla klubów, a nie jest tajemnicą, że przez epidemię koronawirusa wiele budżetów poszło w rozsypkę, a sponsorzy się wycofali. To sprawia, że część drużyn zastanawia się, co robić dalej. Rezygnację z III ligi rozważa Grom Nowy Staw. Od gminnej dotacji zależy gra LKSu Gołuchów. Nie są tajemnicą problemy finansowe Górnika Konin, czy Bałtyku Gdynia. Nie boi się Pan chaosu organizacyjnego?

Mamy zupełnie wyjątkową sytuację. Nigdy dotychczas nie przeżywaliśmy czegoś takiego, dlatego każdy z klubów w Polsce ma prawo wystąpić w swojej lidze, lub zagrać o szczebel niżej. Tak np. wybrał Grom Nowy Staw, stwierdził że ciężko będzie mu podołać wyzwaniom III ligi i zgłosił się do czwartej. Decyzja podjęta przez Zarząd każdego klubu musi być bardzo odpowiedzialna, ponieważ mówi się, że kary za wycofanie zespołu w trakcie rozgrywek mogą zostać znacznie podniesione. Trzeba po prostu mierzyć siły na zamiary.

W równoległych grupach III ligi głośne stały się decyzje o awansie Sokoła Ostródy kosztem rezerw Legii Warszawa i Motoru Lublin kosztem Hutnika Kraków. Pana zdaniem decyzje słuszne, czy kontrowersyjne? Jakie to daje lekcje na przyszłość? W grupie IV decyzją PZPN ostatecznie przyznano awans zarówno Motorowi, jak i Hutnikowi. LZPN nie mógł podjąć takiej decyzji?

Każda decyzja podjęta administracyjnie zamiast dogrania rozgrywek będzie zła. Nie możemy dograć, więc należało podjąć jakieś decyzje. Właśnie czytam, że Komisja ds. Nagłych PZPN podjęła decyzję, że przyjmie do II ligi i Motor i Hutnik. To niestety będzie miało dalsze efekty. Zaraz zgłoszą się zespoły z drugich miejsc, że też powinny awansować i ja uważam, że tak powinno być. Należało przy tym zamieszaniu na rok powiększyć II ligę do 22 zespołów.

Część przedstawicieli medycyny mówi, że koronawirus powróci jesienią z nową siłą. Nie boi się Pan, że sezon 2020/21 skończy się, zanim na dobre się zacznie?

Cały czas nie uporaliśmy się z koronawirusem, ale zupełnie inaczej do niego podchodzimy niż jeszcze kilka tygodni temu. Gospodarka się odmraża, wszyscy chcą pracować i działać. Decyzje będą należeć do Ministerstwa Zdrowia, a teraz nikt nie jest w stanie przewidzieć co będzie jesienią. Mamy plan, żeby w sierpniu wznowić rozgrywki ligowe i tego się na dzień dzisiejszy trzymamy.

Dokończone zostaną rozgrywki Wielkopolskiego Pucharu Polski. Skoro tak, to dlaczego nie można dokończyć ligi?

Problem jest prosty, matematyczny. W III lidze zostało do rozegrania aż 16 kolejek, a PZPN chce poznać drużynę, która awansuje najpóźniej do 31 lipca. Zakładając, że moglibyśmy realnie wznowić ligę około 20 czerwca, to zostałoby nam 40 dni na rozegranie 16 kolejek. Co 2-3 dni, zupełnie niemożliwe.

W Pucharze jest inaczej, mamy czas do 15 sierpnia, a co najważniejsze zostały nam tylko 4 rundy czyli potrzebujemy tylko czterech terminów do grania. Planujemy wznowić rozgrywki około 15 lipca, aby grając co tydzień zdążyć wyłonić Zwycięzcę do 15 sierpnia. Taki plan jest realny.

Kto Pana zdaniem zagra w finale tegorocznego Pucharu? Pół żartem, pół serio liczy Pan na starcie Polonii Środa Wielkopolska z Mieszkiem Gniezno? Pańska drużyna jest przekleństwem gnieźnian, jeśli chodzi o rozgrywki pucharowe.

Oczywiście, że liczę na to, że Polonia kolejny raz sięgnie po Wojewódzki Puchar Polski. Myślę, że Finał z Mieszkiem Gniezno byłby wyśmienitym widowiskiem. Niech wygra najlepszy w województwie!

Jak ocenia Pan dokonania ligowe poszczególnych drużyn w minionym sezonie? Awans KKSu był do przewidzenia? 5 miejsce Mieszka i 9 Polonii satysfakcjonujące? Kto pozytywnie zaskoczył, a kto rozczarował?

Kalisz miał trudne zadanie bo jeszcze Gniezno, Kołobrzeg, Stężyca i Świt Szczecin zapowiadały walkę o awans. Kaliszanie grali najrówniej i zasłużenie awansowali. Myślę, że zarówno w Środzie jak i w Gnieźnie panuje niedosyt, liczyliśmy na pewno na lepsze lokaty.

Wielu przedsiębiorców wycofało się ze sponsorowania drużyn, żeby ratować własny biznes. Trudno mieć o to pretensje, jednak może się to przełożyć na poziom sportowy całej ligi. Mniejsze pieniądze, to mniej klasowych piłkarzy. Czy w PZPN, lub jego wojewódzkich strukturach są rozważane rozwiązania, aby uniknąć takich sytuacji w przyszłości? Górny limit płac dla piłkarzy, większa liczba juniorów na boisku? Status amatora, to wbrew słowom Zbigniewa Bońka pobożne życzenia w większości klubów w całej Polsce.

W polskiej piłce panuje wolny rynek i tak powinno pozostać. Każdy klub, każde miasto ma swoje marzenia piłkarskie i powinno próbować je realizować. Pieniądze nie grają na boisku, liczy się jakość, a ona nie zawsze idzie z kasą. Piłka wymaga cierpliwości, umiejętności dobrania sztabu szkoleniowego i wybrania, czy szkolenia jak najlepszych zawodników. PZPN wprowadził Pro Junior System, on dobrze działa wspierając kluby, które stawiają na młodych, utalentowanych piłkarzy. Ale ci młodzi piłkarze muszą się uczyć od doświadczonych, w zespole musi być równowaga z lekkim przechyłem. W która stronę? O tym decyduje trener i Zarząd danego klubu.

Od nowego sezonu pieczę nad III ligą miał sprawować PZPN, a nie wojewódzkie struktury. Tak się jednak nie stanie. Dlaczego? Co ewentualne przejęce władzy przez centralę oznacza dla ligi i poszczególnych klubów?

Z moich informacji wynika, że Prezes Boniek nie chciał przejąć III ligi z powiększoną ilością zespołów. A że zapadły decyzje o braku spadków, to PZPN przejmie III ligi za rok, po powrocie do ligi składającej się z 18 zespołów. Przejęcie przez PZPN może uporządkować sporawy licencyjne, ponieważ PZPN jest bardziej pryncypialny i dociekliwy. Na ten moment Centrala i tak mocno pomaga naszym klubom choćby finansując w III lidze koszt sędziów.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję za rozmowę, pozdrawiam serdecznie kibiców Mieszka.
Do zobaczenia na Stadionie przy Strumykowej!!!

Tags: No tags

Comments are closed.