Radosław Mikołajczak

Kilka słów od Radosława Mikołajkczaka…

Radosław Mikołajczak postanowił zostać w MKS Mieszko, mimo kilku opcji, które miał do wyboru. Zachęcamy do lektury, dowiecie się min, dlaczego postanowił zostać przy Strumykowej.

Dołączyłeś do klubu z Pierwszej stolicy w lipcu 2018 – od tego czasu w klubie wiele się działo. Można rzec, że akcja jest dynamiczna… jednak postanowiłeś zostać w Pierwszej Stolicy. Co ma Mieszko takiego w sobie, że tak doświadczony gracz postanowił zostać w Mieszku?

Zimowe okienko choć długie jest trudne ze względu na z reguły trwające do czerwca kontrakty zawodników przez co zmienić przynależność klubowa w tym okresie jest ciężko, większość klubów nie dysponuje też środkami na tyle wysokimi by utrzymywać bardzo szerokie kadry zawodników. Szansa pojawia się gdy ktoś chce się wzmocnić by powalczyć o awans lub uniknąć spadku. Zespoły stosunkowo  bezpieczne raczej pragną jedynie przetrwać do końca sezonu.
Sytuacja w Gnieźnie jest rzeczywiście dynamiczna i od kiedy tu jestem przypomina sinusoide, gdzie lato obfituje w nowe nadzieję i plany, A zima je weryfikuje. Co najgorsze nie jest to spowodowane poziomem czy wynikiem sportowym A sytuacja finansowa i organizacyjną Klubu.

W kuluarach mówiło się, że zakotwiczysz w Kołobrzegu… jednak coś poszło nie tak?

To prawda, rozpocząłem przygotowania zimowe w Kołobrzegu, prezes i trener dali zielone światło do podpisania umowy jednak przyciągające się sprawy związane z nowym kontraktem sprawiły że temat transferu zaczął się kolokwialnie mówiąc rozjeżdżać.
Teraz ciężko stwierdzić gdzie leży przyczyna, ponieważ trwające w tym czasie perturbacje w klubie i negatywny szum medialny który się stworzył na temat działania Kotwicy mogły mi akurat nie pomagać, ale miał miejsce również brak komunikacji między tamtejszym zarządem a sztabem szkoleniowym, do tego osoba mojego managera również mogła odegrać istotną rolę w tej sprawie. Historia jest o tyle groteskowa, choć wtedy do śmiechu mi nie było, że nawet jak już myślałem że wszystko załatwione i pojechałem do Kołobrzegu podpisać nowa umowę, to na ostatniej prostej coś nie zagrało i do złożenia podpisów nie doszło.

W MKS Mieszko Gniezno pracujesz również z najmłodszymi. Czy to naturalny dla Ciebie kierunek dalszej pracy przy piłce nożnej?

Myślę że tak. Kiedyś zastanawiałem się co będę robić gdy skończę grać jednak skupiałem się zdecydowanie na osiągnięciu jak najwyższego poziomu sportowego. Będąc jeszcze w Legii Warszawa zaraz po zdaniu matury próbowałem kontynuować naukę na AWF jednak nie dało rady pogodzić wtedy tego z profesjonalnym treningiem piłkarskim.
Temat wykształcenia zszedł na dalszy plan ale zmieniło się to podczas gry w Radomiaku gdzie doznałem poważnej kontuzji kolana i zdałem sobie sprawę że młodszy już nie będę  i czas najwyższy zrobić coś i pomyśleć o przyszłości. Wykorzystałem okres rehabilitacji gdzie nie trenowałem z zespołem i ukończyłem w tym czasie kurs trenera piłki nożnej oraz do końca pobytu w Radomiu zaliczyłem również pierwszy rok wychowania fizycznego.
Wróciłem do sprawności ale postanowiłem że nauki już teraz przerwać nie mogę i tak skończyłem licencjat, A w zeszłym roku skończyłem również w Bydgoszczy kurs i zostałem trenerem z licencją UEFA B.
Pracowałem już wcześniej z młodzieżą czy to podczas mojego pobytu w Toruniu czy W Stalowej Woli ale na zasadzie pomocy. Dopiero w Gnieźnie postanowiłem iść w tym kierunku mocniej i z każdym kolejnym dniem zaczyna mi się to coraz bardziej podobać.

Kilka klubów już zwiedziłeś… klubów które w swojej historii zapisały się „tworzeniem” talentów piłkarskich. czy Mieszko Gniezno, które uzyskało złotą gwiazdkę w programie certyfikacji PZPN może być taką kuźnią talentów?

Akademia na pewno mocno się rozwija, jeśli chodzi o warunki do treningu dla najmłodszych myślę że wiele akademii ma dużo gorsze warunki. Ja pochodzę z Koszalina i tamtejszy Bałtyk również otrzymał złotą gwiazdkę, prowadziłem z trenerami rozmowy i choć mogą się oni pochwalić bogatą lista wychowanków którzy grają w reprezentacjach kraju czy przekazani zostali do klubów ekstraklasy jak Lech czy Pogoń i tam zaczynają rywalizować o miejsce w składzie, to warunki treningowe są dalekie od idealnych. Dlatego uważam że przede wszystkim liczy się chęć pracy i zaangażowanie trenerów. Ale aby tak było klub musi funkcjonować stabilnie, na zdrowych zasadach, nic nie może dziać się przypadkowo, trzeba mieć konkretny cel i to realizować. Szkoda że bez finansów się tego nie da osiągnąć, bo to chyba największy problem w dzisiejszej półce na niższym szczeblu i w szkoleniu.
Tak się składa że dyrektorem sportowym Radomiaka który wprowadzał mnie do klubu był P Marek Śledź, człowiek odpowiedzialny za budowę akademii Lecha Poznań, który powtórzyć miał taki projekt w Radomiu. Nie udało się to, ponieważ miasto nie stać było na zapewnienie takiej kwoty jaką początkowo uzgodniono z Akademią, tym samym dyrektor Śledź po ogłoszeniu tej informacji był w klubie może jeszcze tydzień ponieważ oznajmił że bez środków nie ma możliwość zbudowania fabryki piłkarzy z której potem można czerpać.
Widziałem też cały system szkolenia i plany akademii stworzone przez niego dla miedzi Legnica, teraz pracuje dla Rakowa Częstochowa który wstaje z kolan i tam też zdali sobie sprawę że inwestycja w młodzież to podstawa. Trzeba zatrudniać fachowców, pasjonatów, a to wszystko i wielkie plany wiążą się jednak z wydatkami które często odstraszają bądź wstrzymuje działania.
Nie ma co porównywać może bo to inna półka, i pracują tam zawodowcy A my tutaj bardziej hobbystyczne łącząc z innymi zajęciami z których można się utrzymać ale trzeba równać do najlepszych i pomarzyć nikt nie zabroni…
Złotą gwiazdkę jeszcze trzeba utrzymać więc przed nami dużo pracy, codziennie się czegoś nowego dowiadujemy i uczymy, ja tym bardziej bo choć w piłkę gram długo to praca trenerską to zupełnie co innego. Sam jestem ciekaw jak to wszystko będzie wyglądać za jakiś czas na tą chwilę trudny czas przed klubem więc ciężko coś zakładać.
Systematyczna praca, nie tylko na boisku ale też przede wszystkim mentalna z tymi młodymi chłopakami miejmy nadzieję przyniesie kiedyś gnieźnieńskiej półce trochę radości.

Runda wiosenna rusza lada moment jak z Twoim zdrowiem? Jesteś gotowy fizycznie?

Tak, był niewielki problem że stawem skokowy ale 3/4dni odpoczynku pozwoliły wrócić do treningu,. Przygotowania ogólnie przebiegają zgodnie z planem jesteśmy jeszcze w okresie że nie szukamy świeżości ale powoli będziemy zbliżać się do mikrocyklu meczowego więc będzie można precyzyjniej określić jak z naszym przygotowaniem.

media

Komunikat dla mediów

Szanowni Państwo w związku z zapytaniami od dziennikarzy Miejski Klub Sportowy MIESZKO GNIEZNO informuje iż akredytacje prasowe wydane przed startem sezonu 2019/2020 obowiązują zgodnie z regulaminem również w rundzie wiosennej.

Regulamin pozostaje bez zmian.

Dziennikarzom dziękujemy jednocześnie za dotychczasową współpracę i liczymy na utrzymanie pozytywnych relacji.

jakub jandy

Jakub Jandy Mieszkowcem

MKS Mieszko pozyskał kolejnego piłkarza. Po transferze Miłosza Brylewskiego do zespołu z Pierwszej Stolicy dołączył Jakub Jandy. Ten 22-letni zawodnik, mający swoją przygodę m.in w Warcie Poznań, będzie grał na pozycji środkowego obrońcy. Obecnie Mieszko Gniezno testuje jeszcze kilku piłkarzy. Trener Bekas oceni ich przydatność do pierwszego zespołu podczas najbliższych kilu zajęć treningowych.

TOMASZ PLASKATY

Nowy kierownik zespołu!

Mieszko Gniezno podpisało umowę z nowym Kierownikiem zespołu!

Tomasz Plaskaty w rundzie rewanżowej sezonu 2019/2020 będzie kierownikiem drużyny seniorów oraz wspomoże trenera Bekasa w przygotowaniu do spotkań ligowych.
Zakres zadań, ustalony wspólnie z prezesem klubu, ma na celu przyniesienie efektów oraz usprawnienie codziennego funkcjonowania zespołu, podczas całej rundy wiosennej.

mateusz roszak

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma…

Zachęcamy do lektury wywiadu z Mateuszem Roszakiem. Z rozmowy dowiecie się między innymi o tym dlaczego postanowił zostać w klubie z Pierwszej Stolicy, oraz jaka rolę widzi dla siebie w najbliżej przyszłości.

 

Mimo fali odejść z Klubu, Ty zdecydowałeś się zostać i to nie tylko do końca obecnego sezonu lecz na dłużej. Co spowodowało, że zdecydowałeś się podjąć taką decyzje?

Głównymi czynnikami dla których zdecydowałem się w dalszym ciągu reprezentować barwy naszego klubu jest – porozumienie się z zarządem,  chęć wsparcia zespołu poprzez moje wieloletnie doświadczenie oraz motywacja do pomocy młodym zawodnikom w przejściu z piłki juniorskiej do drużyny seniorów, gdzie wymagania są o wiele większe. Proszę pamiętać o krótkim, ale istotnym powiedzeniu – „Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma”.

Władze Klubu stawiają na rozwój młodzieży, awansowanie piłkarzy Akademii do pierwszego zespołu, Twoją rolą ma być pomoc młodszym kolegom w rozwoju. Czy gdzieś z tyłu głowy jest ta zmiana pokoleniowa czy chciałbyś jeszcze pograć z 3-4 sezony?

W przerwie zimowej doszło do wielu zmian, stąd tez szansa dla  młodych zawodników. Uważam, że kilku z nich jest już gotowych grać z powodzeniem w III ligowych rozgrywkach. Mam na myśli min. Jakuba Hoffmana czy też Łukasza Bogajewskiego. Jeśli chodzi o mnie to piłka nożna w dalszym ciągu sprawia mi wiele radości i o ile zdrowie pozwoli chciałbym grać jak najdłużej.

Wydawać by się mogło iż piłkarz z tak dużym bagażem doświadczeń jak Ty to naturalny trener i mentor. Czy widzisz siebie jako szkoleniowca w bliższej bądź dalszej przyszłości?

Na ten moment widzę siebie w roli zawodnika. Zdaję sobie jednak sprawę, że przyjdzie taki dzień, w którym będę musiał ustąpić miejsca młodszym.Myślę, że na pewno zostanę przy piłce. W jakim charakterze? Czas pokaże.

Czy po przemeblowaniu w kadrze MKS Mieszko Gniezno runda wiosenna będzie należała do klubu z Pierwszej Stolicy?

Biorąc pod uwagę zmiany w kadrze i odejście wielu dobrych zawodników szanse na utrzymanie tak wysokiego poziomu jaki reprezentowaliśmy w poprzedniej rundzie będą ciężkie, tym bardziej ze drużyny ze ścisłej czołówki się wzmocniły, ale nie składamy broni i postaramy się pozytywnie zaskoczyć wszystkich kibiców MKS..

Dziękuję za rozmowę.

The three-dimensional word "news"

Kadra Wiosna 2020!

Sławomir Janicki, Jakub Woźniak, Wiktor Jóźwiak, Hubert Kantorowski, Radosław Jasiński, Miłosz Brylewski, Maksymilian Sikorski, Mateusz Roszak, Radosław Mikołajczak, Filip Fiborek, Krzyszot Biegański, Hubert Walerianczyk, Jakub Hoffmann, Maciej Tatarski, Bartosz Kalupa, Łukasz Bogajewski i Kacper Zimmer.

Testowani są obecnie również zawodnicy Akademii Mieszko z drużyny rezerw m.in. Jakub Olejniczak oraz Jakub Goździnski i Bartosz Goździnski. W kręgu zainteresowania są także inni zawodnicy z klubów, które deklarują współpracę z Mieszkiem.
O kolejnych ruchach kadrowych Zarząd Klubu MKS Mieszko Gniezno poinformuje niebawem.

Jednocześnie chcielibyśmy serdecznie podziękować zawodnikom, którzy reprezentowali nasz zespół w czasie całej rundy jesiennej.

Są to: Marcin Tomaszewski, Damian Pawlak, Łukasz Zagdanski, Sebastian Golak, Adrian Kaliszan, Michał Steinke, Tomasz Bzdega, Damian Sedziak i Krzysztof Bartoszak. Wszystkim którzy reprezentowali basze barwy dziękujemy i życzmy powodzenia w kolejnych sportowych projektach.

3-liga logo

Tabela rundy jesiennej wszystkich drużyn III ligi

Jak co rundę przygotowaliśmy dla Was zestawienie wszystkich drużyn III ligi w jednej tabeli. Jak widać, Mieszko zajmuje wysoką lokatę, a grupa II w której występują gnieźnianie okazuje się być najmocniejszą w całym zestawieniu – w czołowej dziesiątce jest aż pięć drużyn z naszej grupy. Z aktualnym dorobkiem punktowym biało-niebiescy w grupie I i III zajęliby na półmetku rozgrywek drugie miejsce, tracąc do liderów (Sokół Ostróda, Śląsk II Wrocław) zaledwie punkt, z kolei w grupie IV Mieszko stałby na czele tabeli wyprzedzając o trzy oczka Hutnik Kraków.

O miejscu w tabeli decydowała w pierwszej kolejności liczba zdobytych punktów w rundzie jesiennej. W przypadku równej ilości punktów decydował stosunek bramek. Jeśli i on był identyczny, decydowała liczba strzelonych goli.

Legenda:
* – drużyny mają do rozegrania zaległy mecz
Kolor zielony – beniaminkowie
Kolor czerwony – drużyny zagrożone spadkiem w swoich grupach
Kolor pomarańczowy – spadkowicze z poprzedniego sezonu

FB_IMG_1579332438624

Łukasz Zagdański wyróżniony Orłem Gnieźnieńskiego Sportu

Podczas piątkowej Gali Gnieźnieńskiego Sportu doceniony został piłkarz Mieszka, Łukasz Zagdański. Popularny „Zagi” w kategorii sportowiec roku zajął dziewiąte miejsce, gratulujemy!

Łukasz w rundzie jesiennej wystąpił we wszystkich siedemnastu spotkaniach, w każdym grając od pierwszej minuty. Na boisku spędził 1375 minut i strzelił osiem bramek – po dwie w meczach z KP Starogard Gdański i Bałtykiem Koszalin, oraz po jednej w rywalizacji z Jarotą Jarocin, Górnikiem Konin, Unią Janikowo i Chemikiem Police.

Co ciekawe, przez całą rundę jesienną nie otrzymał żadnej kartki. Taką postawę fair play również trzeba pochwalić.

foto: sportgniezno.pl

FB_IMG_1579033286824

Finał kampanii crowdfundingowej

W dniu dzisiejszym w warszawskiej siedzibie Emerging Europe Marketplace zarząd Mieszka wspólnie z zarządem EEM podsumował kampanię crowdfundingową na platformie EEM, która właśnie dobiegła końca. Wynik 50.161,00 zł to niespodziewanie dobry rezultat. Dziękujemy wszystkim za wsparcie. Obie strony nie wykluczają podobnej kampanii również w tym roku.

Mieszko Gniezno nie potrzebuje ratunku, bo jest klubem sportowym znajdującym się w dobrej i zdrowej sytuacji finansowej – wywiad z Ludwikiem Sobolewskim

Podczas podpisania umowy sponsorskiej mówił Pan o potencjale marketingowym Mieszka Gniezno. Czym ten potencjał się charakteryzuje i w jaki sposób można go spożytkować?

Powiedzieć, że piłka nożna to też biznes, to powiedzieć coś oczywistego. Ale myślę, że jest to mniej oczywiste w przypadku małych klubów sportowych. Jest im też o wiele trudniej wytworzyć wartość marketingową. Ta wartość marketingowa generuje inną wartość – wartość korzyści marketingowej i reklamowej dla sponsorów i reklamodawców. Jeśli sponsor istnieje w telewizji, dzięki, czy w związku ze sponsorowaniem klubu, to ta wartość marketingowa realnie istnieje. Czy to znaczy ze małe kluby stoją na straconej pozycji, jeśli chodzi o budowanie tej wartości? Niekoniecznie. Posłużę się przykładem żużla. Ta dyscyplina jest zdecydowanie mniej obecna w telewizjach niż futbol. A jednak wartość marketingowa klubów żużlowych jest wysoka, bo ludzi którzy chodzą na ligę żużlową jest chyba więcej, niż ludzi oglądających z trybun ekstraklasę piłkarską. Wydaje mi się, że wpływ na to mają trzy elementy: wręcz teatralna widowiskowość zawodów żużlowych, a także wysoki poziom sportowy, oraz umiejętność tworzenia społeczności wokół klubu. Gdyby odnieść to do do Mieszka Gniezno, to można powiedzieć, że element pierwszy jest zapewniony, element drugi jest w trakcie wykuwania się – i tu chcemy żeby pierwsza stolica Polski pięła się coraz wyżej w hierarchii futbolowej. Do tworzenia elementu trzeciego platforma eemarketvenue.com chce dołożyć swoją cegiełkę.

 

Wartość marketingowa klubu sportowego na przykładzie Mieszka Gniezno… Jakby Pan to policzył?

Wiadomo, jak się to liczy w przypadku klubów, które dają ekspozycję medialną sponsorom, która z kolei może być przeliczona na tzw. ekwiwalent reklamowy. Czyli ile reklamowany musiałby zapłacić za taką samą obecność w przestrzeni publicznej, gdyby powstała ona w wyniku zakupu czasu reklamowego. W przypadku takich klubów jak Mieszko tej metody nie da się zastosować w prosty sposób. Moim zdaniem właściwą strategią jest budowa społeczności sympatyków, dla których nie zawsze motywacją podstawową będzie wyrazista sympatia do danego klubu lokalnego, lecz motywacja polegająca na wspieraniu sportu lokalnego, w którym jest być może więcej uczciwości i serca niż w wielkiej piłce klubowej. Jest to więc wyrażenie emocji w stosunku do pewnych wartości, które dany klub powinien wyrażać i wtedy staje się to coś istotnego nie tylko dla wiernych kibiców tego klubu.

 

Wisła Kraków zrobiła niemałe show podczas akcji crowdfundingowej. Na jaki efekt poza finansowym Pan liczy?

Ja bym powiedział, że w tym show wielki, a wręcz kluczowy udział miał Beesfund, czyli nasi bliscy koledzy będący liderem idei polskiego crowdfundingu. Przypadek Wisły stał się już przedmiotem mini analiz na rynku finansowym. Mam nadzieję, że nasza współpraca z Mieszkiem Gniezno przyniesie podobne, nawet jeśli mniejsze, co do skali efekty. Przystępujemy do tej współpracy w zupełnie innej sytuacji, niż ta z okresu akcji ratunkowej dla Wisły Kraków. Mieszko Gniezno nie potrzebuje ratunku, bo jest klubem sportowym znajdującym się w dobrej i zdrowej sytuacji finansowej. Jest natomiast klubem aspiracyjnym, który chce się rozwijać. My nie zwracamy się do “inwestorów” by spłacać długi. Zwracamy się po to, by budować tę społeczność, o której mówiłem wcześniej i dlatego, że stawiamy na hasło “ciągle do przodu”. Jest to więc pozytywny, niekryzysowy symbol. Oczywiście Polska jest takim krajem, gdzie akcje ratunkowe często się udają i są nawet spektakularne – szkoda tylko, że tak często są konieczne. My wychodzimy z Mieszkiem Gniezno na arenę publiczną by pokazać pewną dobrą historię.

 

Proszę o kilka słów skąd pomysł na taką akcję z Mieszkiem Gniezno?

A to jest już po prostu wynik tego, że jak człowiek trochę pomyśli, to często coś wymyśli… A nieco poważniej powiem, że jakoś od razu na wiosnę tego roku, kiedy zaczynaliśmy się poznawać, poczuliśmy w Gnieźnie pozytywne wibracje. Prawdopodobne jest też to, że kampania crowdfundingowa nie będzie ostatnim etapem naszej współpracy.

Dziękuję za rozmowę.