meczzkp

Stawką meczu z KP kontakt z liderem tabeli

Ciekawe widowisko czeka kibiców gnieźnieńskiego futbolu w sobotnie popołudnie. Na stadionie miejskim przy ulicy Strumykowej zespół Mieszka Gniezno podejmował będzie Klub Piłkarski Starogard Gdański.

Obie drużyny przystąpią do tego meczu w odmiennych nastrojach. Mieszkowcy w minionej serii niestety przegrali z KKS-em Kalisz 0:1, z kolei KP pokonał na swoim obiekcie Gwardię Koszalin 3:0. Po 7 rozegranych kolejkach obie drużyny dzieli w tabeli różnica zaledwie trzech punktów. Biało-niebiescy plasują się obecnie na czwartym miejscu z dorobkiem 15 „oczek”, a zespół ze Starogardu ma na swoim koncie 12 punktów i jest ósmy w klasyfikacji. Gołym okiem widać, że zespół który straci w tej potyczce punkty mocno może oddalić się od ścisłej czołówki tabeli i jego lidera.

KP Starogard to drużyna, która od czasu awansu do III ligi ma spore ambicje. Już w poprzednim sezonie głośno mówiła o swoich drugoligowych aspiracjach. W tym sezonie zespół przeszedł jednak gruntowną przebudowę, a nowym trenerem został Sebastian Letniowski, który w ubiegłym sezonie prowadził Bałtyk Gdynia.

Wszystko wskazuje na to, że obie drużyny nie będą mogły wystawić swoich najsilniejszych składów. W KP na pewno nie zagra Jakub Mrozik, który doznał poważnej kontuzji, a w Mieszku nadal pod znakiem zapytania stoją występy Tomasza Bzdęgi, Michała Steinke i Damiana Sędziaka. Choć trzeba dodać, że urazy gnieźnian nie są groźne. Dobrą informacją jest fakt, że do treningów powrócił Mateusz Roszak i będzie on do dyspozycji trenera Mariusza Bekasa w sobotnim spotkaniu.

Sobotni mecz będzie trzecim w historii dla obu klubów. Jak dotąd lepszym bilansem legitymuje się zespół z grodu Lecha, który dwa dotychczasowe pojedynki wygrał 2:1.

Pojedynek Mieszka z KP jako arbiter główny poprowadzi Krzysztof Kanclerz z Bydgoszczy dla którego będzie to oficjalny debiut na boiskach trzecioligowych. Pierwszy gwizdek zaplanowany został na godzinę 17.00.

Foto: Sport Gniezno

Krzysztof Kanclerz

Ósma kolejka – obsada sędziowska

Wielkopolski Związek Piłki Nożnej w Poznaniu wyznaczył arbitrów, którzy poprowadzą w nadchodzący weekend mecze 8 kolejki grupy 2 III ligi.

Sobotni mecz na stadionie przy ulicy Strumykowej pomiędzy gnieźnieńskim Mieszkiem a KP Starogard Gdański poprowadzi jako arbiter główny Krzysztof Kanclerz (na zdjęciu w środku)z Bydgoszczy, a pomagać mu będą jako asystenci Maciej Gebler i Marcin Modry.

Krzysztof Kanclerz to absolutny beniaminek w gronie trzecioligowców. Awansował do tego grona w ubiegłym sezonie z grupy kujawsko-pomorskiej IV ligi. Ma 37 lat i jest synem Jerzego Kanclerza, czyli właściciela żużlowej Polonii Bydgoszcz. Jeszcze nigdy nie rozstrzygał w meczach z udziałem ani Mieszka, ani KP.

Obsada sędziowska – 8 kolejka

Sokół Kleczew – Pogoń II Szczecin / Bartłomiej Zywert (Konin)
Mieszko Gniezno – KP Starogard Gdański / Krzysztof Kanclerz (Bydgoszcz)
Unia Janikowo – Grom Nowy Staw / Piotr Okunowicz (Koszalin)
Chemik Police – Nielba Wągrowiec / Piotr Pazdecki (Koszalin)
Bałtyk Gdynia – Gwardia Koszalin / Paweł Maćkowiak (Szczecin)
Górnik Konin – KKS 1925 Kalisz / Karol Arys (Szczecin)
Bałtyk Koszalin – Jarota Jarocin / Hubert Sawicki (Słupsk)
Świt Skolwin – Kotwica Kołobrzeg / Paweł Wrzeszczyński (Kalisz)
Radunia Steżyca – Polonia Środa Wlkp. / Mateusz Bieszke (Gdańsk)

foto: Przemysław Powała

FB_IMG_1568163759665

Porażka w osłabieniu

Drugiej porażki w sezonie doznali w sobotni wieczór piłkarze gnieźnieńskiego Mieszka. Biało-niebiescy ulegli w Kaliszu liderującemu tabeli KKS-owi 1925 0:1.

Mieszkowcy pojechali do Kalisza w bardzo mocno osłabionym składzie. Z powodu kontuzji trener Bekas nie mógł skorzystać z czterech podstawowych zawodników tj. Tomasza Bzdęgi, Michała Steinke, Damiana Sędziaka i Mateusza Roszaka. Mimo osłabienia na początku meczu odważniej atakowali goście z Gniezna, a najbliższy pokonania Józefa Burty był Bartosz Kalupa. Po upływie 20 minut do głosu zaczęli dochodzić kaliszanie, którzy w szczególności bardzo groźni byli przy stałych fragmentach gry. W 37 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Adrian Kaliszan niestety nie upilnował Pawła Łydkowskiego, którzy strzałem głową pokonał Sławomira Janickiego. Jeszcze przed przerwą gospodarze stworzyli sobie dwie bardzo dogodne okazje, ale w jednej skutecznie interweniował Janicki, a w drugiej Mateusz Żebrowski fatalnie spudłował.

W drugiej części więcej przy piłce utrzymywali się miejscowi jednak niewiele z tego wynikało, poza uderzeniem nad spojeniem słupka z poprzeczką bramki gnieźnian w wykonaniu Andrzeja Trubenhy. W końcówce, nie mający nic do stracenia gnieźnianie, zaatakowali odważniej i kilka razy na wysokości zadania musiał stawać Józef Burta. Najbliższy szczęścia był w 84 minucie Damian Pawlak, którego uderzenie z rzutu wolnego w znakomitym stylu odbił golkiper KKS-u. Tym samym gnieźnianom, nie udało się zdobyć na trudnym terenie choćby punktu.

Za tydzień biało-niebieskich czeka kolejna trudna przeprawa. Na stadion przy ulicy Strumykowej przyjedzie ekipa KP Starogard Gdański. Ten mecz odbędzie się w sobotę o godzinie 17.00.

Bramki: Paweł Łydkowski (37) – dla KKS-u

Sędziował : Marek Marcinkowski (Malbork)

Widzów: 1000

„Mieszko”: Sławomir Janicki, Marcin Tomaszewski, Sebastian Golak, Adrian Kaliszan, Radosław Jasiński, Krzysztof Biegański, Hubert Kantorowski (70 Łukasz Bogajewski), Bartosz Kalupa, Radosław Mikołajczak (59 Damian Pawlak), Łukasz Zagdański, Krzysztof Bartoszak

Żółte kartki: Hubert Kantorowski (Mieszko)

Foto: rc.fm

FB_IMG_1567797549366

Ciężki bój przed Mieszkowcami

Bardzo trudna przeprawa czeka w sobotni wieczór piłkarzy gnieźnieńskiego Mieszka. Podopieczni Mariusza Bekasa zagrają w Kaliszu z liderującym w tabeli grupy 2 III ligi KKS-em 1925.

Siódma kolejka zapowiada się dla biało-niebieskich bardzo wymagająco. Nasz najbliższy rywal to zespół, który obok Kotwicy Kołobrzeg i Radunii Stężyca najgłośniej i otwarcie zapowiada walkę o awans do II ligi. Kaliszanie już w poprzedniej edycji ostrzyli sobie zęby na wygranie naszej ligi, ale ostatecznie nic z tych planów nie wyszło. Warto wspomnieć, że za dobrymi wynikami kaliszan w obecnym sezonie, poza doświadczoną kadrą zawodniczą i sztabem szkoleniowym stoi przede wszystkim znany polski agent piłkarski Jarosław Kołakowski, który jest mniejszościowym udziałowcem KKS-u.

Do meczu z Mieszkiem gospodarze przystąpią jako lider tabeli, który wyprzedza mieszkowców o jeden punkt. Trener KKS-u Ryszard Wieczorek nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Mateusza Żytko i Roberta Tunkiewicza. Jednak nasi rywale mają na tyle szeroką i wyrównaną kadrę, że tych dwóch graczy ma kto zastąpić.

Gnieźnianie pojadą do Kalisza także osłabieni. Jeszcze nie wiadomo kto z kadry trenera Mariusza Bekasa nie będzie mógł stanąć przeciwko kaliszanom, bo to okaże się pewnie dopiero po piątkowym rozruchu, ale niemal pewne jest, że biało-niebiescy zagrają osłabieni. Jednym z pozytywnych akcentów jest powrót po absencji kartkowej Damiana Pawlaka.

Oba zespoły w ostatnim czasie spotkały się trzykrotnie. W minionej edycji trzecioligowych zmagań w rundzie jesiennej w Gnieźnie padł remis 1:1 (na zdjęciu), a we wiosennym rewanżu w Kaliszu KKS wygrał aż 4:0. Poza tym, zimą 2018 roku, obie drużyny spotkały się w meczu kontrolnym w Kaliszu i wtedy gospodarze wygrali 3:0. Tak więc bilans zdecydowanie lepszy jest po stronie naszych rywali.

Warto wspomnieć, że w obu ekipach występuje jeden zawodnik mający za sobą grę zarówno w KKS-ie jak i Mieszku. Mowa o Marcinie Tomaszewskim, który w latach 2016-2017 przywdziewał koszulkę w kaliskich barwach, a obecnie reprezentuje klub ze Strumykowej.

Sobotni mecz zaplanowany został na godzinę 18.00, a poprowadzi go jako arbiter główny Marek Marcinkowski z Malborka.

Foto: Sport Gniezno

miejar

Mieszko lepszy od Jaroty

Piłkarze gnieźnieńskiego Mieszka wygrali w meczu derbowym z Jarotą Jarocin 3:1 i umocnili się na pozycji wicelidera grupy 2 III ligi.

Spotkanie rozpoczęło się wyśmienicie dla gospodarzy, którzy już w 2 minucie za sprawą Radosława Mikołajczaka wyszli na prowadzenie. Potem nieco więcej z gry mieli gnieźnianie ale dopiero po dwudziestu minutach kibice oglądali sytuację pod bramką Jaroty. Przed szansą stanął Damian Sędziak posyłając futbolówkę obok bramki. W 32 minucie Sebastiana Kmiecika próbował zaskoczyć Krzysztof Bartoszak, jednak golkiper gości był na posterunku. W 38 minucie okazję miał Mikołaj Łopatka, na szczęście dla biało-niebieskich jego uderzenie przeszło obok bramki biało-niebieskich. Dwie minuty potem po podaniu Krzysztofa Biegańskiego, w dogodnej sytuacji znalazł się Bartoszak. Uderzenie byłego napastnika Jaroty poszybowało jednak nad poprzeczką. W 43 minucie gnieźnianie zdołali znaleźć drugi raz drogę do siatki Jaroty. Po centrze Biegańskiego, po krótko rozegranym rzucie rożnym, najwyżej w polu karnym podopiecznych Piotra Garbarka wyskoczył Łukasz Zagdański i celnym uderzeniem głową ustalił wynik pierwszej części na 2:0 dla Mieszka.

W drugiej połowie inicjatywę posiadali goście z Jarocina. Kibice ożywili się dopiero w 70 minucie kiedy to Marcin Tomaszewski uderzał z rzutu wolnego. W tym przypadku Kmiecik zdołał jednak złapać piłkę. Dwie minuty później Krzysztof Biegański przedarł się wzdłuż linii końcowej i zagrał piłkę wzdłuż bramki gości. Na „długim” słupku znalazł się Łukasz Bogajewski, który dopełnił formalności i gospodarze prowadzili już 3:0. W 75 minucie piłkę z siatki musiał niestety wyjmować Sławomir Janicki, po strzale Mikołaja Łopatki i rykoszecie od jednego z defensorów Mieszka. W końcówce gospodarze kontrolowali boiskowe wydarzenia i mecz zakończył się wygraną podopiecznych Mariusza Bekasa 3:1.

Wygrana ta umocniła gnieźnian na drugiej pozycji w tabeli z dorobkiem 15 punktów. Za tydzień biało-niebieskich czeka szalenie trudny mecz wyjazdowy w Kaliszu z KKSem 1925.

Bramki: Radosław Mikołajczak (2), Łukasz Zagdański (43), Łukasz Bogajewski (72) – dla Mieszka
Mikołaj Łopatka (75) – dla Jaroty

Sędziował: Dawid Maciejewski (Poznań)

Widzów: 400

„Mieszko”: Sławomir Janicki, Marcin Tomaszewski, Adrian Kaliszan, Sebastian Golak, Radosław Jasiński, Damian Sędziak (52 Bartosz Kalupa), Filip Fiborek, Tomasz Bzdęga (29 Krzysztof Biegański), Łukasz Zagdański (78 Jakub Hoffmann), Radosław Mikołajczak (66 Łukasz Bogajewski), Krzysztof Bartoszak

Żółte kartki: Bartosz Kalupa, Łukasz Bogajewski (Mieszko), Jędrzej Ludwiczak, Igor Skowron, Dawid Idzikowski (Jarota)

foto: gniezno24.com

Mariusz Bekas

Jesteśmy gotowi na Jarotę!

Mecz z Kotowicą to przeszłość? Zespół jest gotowy na Jarotę?

Tak, jesteśmy gotowi na najbliższy mecz.

Oglądał Pan mecz rezerw? Jak ocenia Pan projekt „Rezerwy Mieszko Gniezno” ?

Nie, co do „projektu” z mojej wiedzy drużyna juniora starszego została zgłoszona do piłki seniorskiej, aby nie miało miejsca sytuacja jak przed rokiem gdzie juniorzy rozegrali w rundzie 6 spotkań mistrzowskich.

Jak wygląda obecna sytuacja kadrowa? Ma Pan pełen wachlarz możliwości?

Po meczu w Kołobrzegu urazu stawu skokowego nabawił się Michał Steinke i jego występ jest pod znakiem zapytania, pozostali zawodnicy są gotowi do gry. Mam pełen wachlarz możliwości.

65868109_441854276647149_7324273472933199872_n

Kilka zdań od Trenera Bekasa…

Trenerze w zasadzie pierwsze pytanie, które nasuwa się po meczu w Kołobrzegu to „DLACZEGO?” co się stało, że tablica wyników pokazała 5:1? 

Byliśmy tak słabi czy Kotwica tak mocna?

Gospodarze spotkania wykorzystali wszystkie błędy które popełniliśmy w grze obronnej i okazali się w 100% skuteczni. Trzeba przyjąć wynik z pokorą, wyciągnąć wnioski, zakasać rękawy i dalej pracować z wiarą we własne umiejętności. 

Traktujemy to jako wypadek przy pracy i jedziemy dalej? Czy może gdzieś należy doszukiwać się głębszego problemu?

Lepiej raz otrzymać srogie lanie, które obnażyło nasze słabsze strony i pracować nad ich neutralizacją.
Po analizie gry z meczu, będziemy myśleli już o najbliższym przeciwniku a nie rozpamiętywali porażkę z Kołobrzegu

Następnym rywalem będzie Jarota… Czy zobaczymy lepszego Mieszko?

Zobaczymy na pewno zespół , który będzie chciał poprawić grę we wszystkich fazach spotkania i narzucić swój styl gry rywalowi. 

miekot

Pierwsza porażka biało-niebieskich

Srogie lanie zebrali piłkarze gnieźnieńskiego Mieszka w Kołobrzegu. Biało-niebiescy przegrali z tamtejszą Kotwicą aż 1:5, notując pierwszą przegraną w sezonie.

Pierwsze dwadzieścia minut sobotniego meczu było wyrównane, ale klarownych sytuacji pod oboma bramkami brakowało. W 28 minucie Sebastian Deja strzałem zza pola karnego pokonał Sławomira Janickiego, a kilkadziesiąt sekund później „dziurawą” tego dnia defensywę Mieszka zaskoczył Dawid Retlewski i praktycznie losy spotkania były rozstrzygnięte. Kilka minut potem bliski zdobycia gola kontaktowego był Tomasz Bzdęga, piłkę po jego uderzeniu z pustej bramki wybił niestety jeden z defensorów Kotwicy. Jeszcze przed przerwą biało-niebieskich dobił Retlewski, który w 44 minucie celnym uderzeniem wykończył akcję Władysława Dorosza. W pierwszej części trzeba jeszcze zwrócić uwagę na sytuację jaką miał Krzysztof Biegański. Niestety pomocnik gości wbiegając w pole karne miejscowych mając przed sobą praktycznie tylko bramkarza nie zdołał mu zagrozić posyłając piłkę obok bramki. Na przerwę mieszkowcy schodzili z bagażem trzech straconych goli.

Druga odsłona rozpoczęła się od kolejnego ciosu wyprowadzonego przez kołobrzeżan. Maciej Wichtowski strzałem z bliska pokonał Sławomira Janickiego i było 0:4. Kilka minut później błąd popełnił Hubert Sawicki arbiter tego meczu, który nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla Mieszka, po tym jak w polu karnym gospodarzy faulowany był Radosław Mikołajczak. W 56 minucie Mikołajczak zmniejszył rozmiary prowadzenia Kotwicy pokonując strzałem z bliska Bartosza Piotrowskiego. Radość gnieźnian nie trwała jednak długo, gdyż kilkadziesiąt sekund później eksmieszkowiec Marcin Trojanowski wpisał się na listę strzelców podwyższając prowadzenie Kotwicy na 5:1. Kolejne dwa kwadranse to już wyczekiwanie z obu stron na końcowy gwizdek, stąd też brakowało klarownych okazji podbramkowych. Warte odnotowania są jedynie strzał w słupek Michała Marczaka i ładne uderzenie Łukasza Bogajewskiego obronione przez Piotrowskiego.

Sobotni mecz zakończył się wygraną Kotwicy różnicą czterech goli i było to całkowicie zasłużone zwycięstwo miejscowych. Przed Mieszkiem teraz kolejny mecz w Gnieźnie, w najbliższą sobotę o godzinie 17.00 podejmować będziemy Jarotę Jarocin.

Bramki: Dawid Retlewski 2x (29, 43), Sebastian Deja (28), Maciej Wichtowski (47), Marcin Trojanowski (57) – dla Kotwicy, Radosław Mikołajczak (56) – dla Mieszka

Sędziował: Hubert Sawicki (Słupsk)

Widzów: 750

„Mieszko”: Sławomir Janicki, Sebastian Golak, Adrian Kaliszan, Michał Steinke (63 Łukasz Bogajewski), Radosław Jasiński, Krzysztof Biegański (54 Krzysztof Bartoszak), Filip Fiborek (54 Hubert Kantorowski), Tomasz Bzdęga, Damian Sędziak (71 Marcin Tomaszewski), Radosław Mikołajczak, Łukasz Zagdański

Mariusz Bekas

Trener Bekas o presji i najbliższym meczu

Mieszko zaczął wygrywać, czy to już drużyna czy jeszcze Trener układa  zespół?

Trzon zespołu jest już widoczny i od początku jakość zawodników przekłada się na wyniki. Rywalizacja  cały czas trwa i zawodnicy obecnie wychodzący w podstawowej jedenastce wiedzą że w każdym meczu muszą wykazywać się dużym zaangażowaniem aby pozostać pierwszoplanowymi postaciami. Pierwsza  runda rozgrywek dopiero wystartowała, więc korekty personalne na pewno będą miały miejsce.

Lider tabeli to zobowiązuje… czyje się trener pod presją? Zarządu?

 Kibiców?

Na obecnym etapie ligi koncentrujemy się na najbliższym spotkaniu, a nie patrzymy w tabelę. Wiadomo, że chcemy poprawiać wiele elementów rzemiosła piłkarskiego i mam nadzieję iż zachowamy naszą skuteczność w działaniu oraz dołożymy efektowną grę.

Przed Wami mecz z Kotwica Kołobrzeg, jak ocenia trener szansę ?

Będziemy skupieni na zadaniach które zostaną nakreślone przed spotkaniem. Mam nadzieję, że przyniesie to efekt odpowiedni do zamierzonego.

Jak wygląda sytuacja kadrowa na dzień dzisiejszy? Wszyscy zdrowi?

W trakcie meczu z Nielbą Wągrowiec urazu kostki nabawił się Mateusz Roszak i tylko jego występ stoi pod znakiem zapytania. Pozostali zawodnicy są zdrowi.

miepog

Wysoka wygrana z Pogonią!

Piłkarze gnieźnieńskiego Mieszka zainkasowali okazałe zwycięstwo w pierwszym „domowym” spotkaniu w nowym trzecioligowym sezonie. Podopieczni Mariusza Bekasa pokonali rezerwy Pogoni Szczecin 4:0 i nadal są w tabeli bez straty punktów.

Pierwsza połowa stała pod znakiem inicjatywy gospodarzy. Już w 4 minucie Tomasz Bzdęga strzałem z ok. 25 metrów trafił w słupek. W 13 minucie strzał Krzysztofa Biegańskiego także odbił się od słupka, ale piłka potoczyła się pod nogi nadbiegającego Sebastiana Golaka i biało-niebiescy wyszli na prowadzenie. W 25 minucie było 2:0. Krzysztof Biegański popisał się bardzo ładnym uderzeniem z dystansu i Jędrzej Grobelny był bezradny. Dziewięć minut potem w polu karnym Pogoni faulowany był szarżujący Radosław Mikołajczak i arbiter podyktował rzut karny, który bardzo pewnym uderzeniem wykorzystał Tomasz Bzdęga. W 39 minucie tym razem Sebastian Golak padł zahaczany w polu karnym portowców i sędzia znowu wskazał na „wapno”. Do futbolówki ponownie podszedł Tomasz Bzdęga i ponownie pewnym uderzeniem pokonał golkipera Pogoni. Pierwsza połowa zakończyła się wysokim prowadzeniem gnieźnian ,co zwiastowało powtórkę z ubiegłego roku kiedy to Mieszko wygrał aż 7:1.

Niestety o drugiej części można napisać tylko tyle, że się odbyła. Miejscowi zupełnie spuścili z tonu, w dodatku z każdą kolejną zmianą, na boisku był coraz większy bałagan. Ostatecznie w drugich trzech kwadransach niewiele się wydarzyło, poza dwoma sytuacjami stworzonymi przez gości. Na szczęście bardzo dobrze w obu przypadkach zachował się Sławomir Janicki, który uratował biało-niebieskich od straty gola.

Ostatecznie biało-niebiescy pokonali Pogoń 4:0 i zainkasowali drugie zwycięstwo w nowym sezonie mając na swoim koncie 6 punktów. W najbliższy czwartek o godzinie 15.00 podopiecznych trenera Bekasa czeka potyczka wyjazdowa w Wągrowcu z Nielbą, a w niedzielę o godzinie 18.00 przy Strumykowej podejmować będziemy Grom Nowy Staw.

Bramki: Tomasz Bzdęga 2 x (34 z karnego, 39 z karnego), Sebastian Golak (13), Krzysztof Biegański (25) – dla Mieszka

Widzów: 500

Sędziowali: Mateusz Tarnawski, Rafał Kelbratowski, Szymon Augustjański (Gdańsk)

„Mieszko”: Sławomir Janicki, Sebastian Golak, Adrian Kaliszan, Michał Steinke, Radosław Jasiński, Krzysztof Biegański (64 Krzysztof Bartoszak), Filip Fiborek, Mateusz Roszak (59 Bartosz Kalupa), Tomasz Bzdęga, Radosław Mikołajczak (46 Damian Sędziak), Łukasz Zagdański (69 Damian Pawlak)

Żółte kartki: Adrian Kaliszan, Radosław Mikołajczak, Filip Fiborek (Mieszko)