Bartosz Kalupa

Bartosz Kalupa wypożyczony do Mieszka

Gnieźnieński trzecioligowiec sfinalizował dwunasty letni transfer. Do ekipy trenera Mariusza Bekasa dołączył Bartosz Kalupa z Warty Poznań.

Nowy gracz biało-niebieskich ma 21 lat i jest wychowankiem Sparty Oborniki. W swojej przygodzie z futbolem reprezentował także barwy dwóch poznańskich klubów tj. Lecha i Warty, skąd został wypożyczony do Mieszka do końca obecnego sezonu.

Bartosz Kalupa trenował z Mieszkiem już od ponad dwóch tygodni, a jego wcześniejszą rejestrację zablokowało odnowienie się urazu, którego nabawił się na początku przygotowań „zielonych” do sezonu pierwszoligowego.

„Kalupka” to gracz, który może występować na boisku zarówno w środku pomocy jak i na boku obrony. W minionym sezonie rozegrał 10 meczów na poziomie I ligi, a wcześniej 13 meczów w II lidze.

Dodajmy, że to już czwarty zawodnik poznańskiej Warty, który latem trafił do Mieszka. Wcześniej szlak ten przetarli Radosław Jasiński, Filip Fiborek i Krzysztof Biegański.

BARTOSZU WITAMY NA POKŁADZIE !!!

Wygrana na inauguracje sezonu !

Od bardzo cennego zwycięstwa rozpoczęli nowy sezon w III lidze piłkarze gnieźnieńskiego Mieszka. Biało-niebiescy pokonali w piątkowe popołudnie na trudnym terenie średzką Polonię 1:0.

W pierwszej połowie gra była wyrównana. W 3 minucie kapitalną interwencją, po strzale Jakuba Draszczyka, utracie gola zapobiegł Sławomir Janicki. Piłka po strzale pomocnika gospodarzy zmierzała w samo okienko, ale golkiper biało-niebieskich zdołał wybić futbolówkę na rzut rożny. W 9 minucie odpowiedzieli gnieźnianie. Po bardzo dobrym podaniu Tomasza Bzdęgi w sytuacji sam na sam z Przemysławem Frąckowiakiem znalazł się Łukasz Zagdański, ale uderzenie napastnika biało-niebieskich odbił golkiper gospodarzy. Pięć minut potem ponownie gorąco zrobiło się w polu karnym Mieszka. Po dograniu Draszczyka, sam przed Janickim znalazł się Jędrzej Kujawa. Na szczęście dla naszych, ponownie bardzo dobrą interwencją popisał się Janicki. W 34 minucie stuprocentową okazję mieli mieszkowcy. Po centrze Krzysztofa Biegańskiego z rzutu wolnego z zaledwie kilku metrów głową strzelał Łukasz Zagdański, a w sobie tylko znany sposób piłkę odbił Frąckowiak. Na przerwę oba zespoły schodziły z wynikiem bezbramkowym.

Na początku drugiej połowy konkretniejsi byli podopieczni Mariusza Bekasa. W 50 minucie, po centrze z rzutu rożnego Mateusza Roszaka, najlepiej w polu karnym Polonii odnalazł się Adrian Kaliszan i strzałem głową wyprowadził biało-niebieskich na prowadzenie. W 67 minucie przed szansą podwyższenia prowadzenia Mieszka stanął Tomasz Bzdęga, ale skuteczną interwencję zaprezentował bramkarz Polonii. Potem był fragment, że więcej przy piłce utrzymywała się ekipa Krzysztofa Kapuścińskiego, jednak zupełnie nic z tego nie wynikało gdyż bardzo dobrze dysponowana była defensywa biało-niebieskich, która rozbijała ataki średzian. W samej końcówce trzy doskonałe okazje do podwyższenia prowadzenia mieli goście. Po szybkich kontrach , przed szansą stawali kolejno Damian Sędziak, Tomasz Bzdęga i Krzysztof Bartoszak. Niestety w żadnym przypadku piłka nie znalazła drogi do siatki. I niewiele brakowało, a brak skuteczności zemściłby się na gnieźnianach w samej końcówce spotkania. W 90 minucie w zamieszaniu pod bramką Janickiego najlepiej odnalazł się Piotr Skrobosiński, ale jego strzał z bliska trafił w poprzeczkę mieszkowej bramki.

W ten właśnie sposób gnieźnianie wygrali ten trudny mecz 1:0 i zainkasowali komplet punktów. Na tym etapie najważniejsze jest, że biało – niebiescy wyszli z tej potyczki zwycięsko. Przypomnijmy, że czas działa na korzyść gnieźnieńskiej drużyny, która dopiero powstaje i jest ze sobą zaledwie od 32 dni. Historia nie zna przypadku, żeby po tak krótkim okresie nowa grupa piłkarzy funkcjonowała „jak z nut”. Ale bez wątpienia jest poważny materiał do optymizmu…

W kolejnej serii spotkań Mieszko zagra przed własną publicznością. W sobotę o godzinie 17.00 podejmować będziemy rezerwy Pogoni Szczecin.

Bramka: Adrian Kaliszan (50) – dla Mieszka

Sędziowali: Paweł Wrzeszczyński, Maciej Cebulski, Paweł Kaczała (Kalisz)

Widzów: 700 (ok. 100 z Gniezna)

„Miszko”: Sławomir Janicki – Sebastian Golak, Adrian Kaliszan, Michał Steinke, Radosław Jasiński – Krzysztof Biegański (80 Damian Pawlak), Filip Fiborek, Tomasz Bzdęga, Mateusz Roszak (89 Marcin Tomaszewski), Radosław Mikołajczak (70 Damian Sędziak) – Łukasz Zagdański (76 Krzysztof Bartoszak)

Żółte kartki: Łuksz Żegleń, Jędrzej Kujawa, Adam Borucki, Oskar Kozłowski (Polonia), Michał Steinke, Adrian Kaliszan, Tomasz Bzdęga, Marcin Tomaszewski, Sebastian Golak (Mieszko)

Od Łukasza Zagdańskiego słów kilka.

Łukasz Zagdański:
– Nie da się ukryć, że jesteś największą „gwiazdą”, która przychodzi do Mieszka. Czujesz się tak?
Gwiazda to za dużo powiedziane (uśmiech). Miałem okazję w ostatnich latach grać w bardzo dobrych zespołach. Mam nadzieję, że doświadczenie, które zebrałem w wyższych ligach zaprocentuje na boisku i pomogę zespołowi osiągnąć dobry rezultat.

– Do pierwszego zespołu zostało dołączonych kilku zawodników z Akademii. Chcesz być dla nich nauczycielem, czy to są zgrani chłopacy i nic nie trzeba im podpowiadać?
Wiadomo, każdy młody zawodnik potrzebuje wsparcia od tych bardziej doświadczonych. Na pewno będę chciał im na boisku podpowiadać, służyć dobrą radą, a jak będą potrzebowali pomocy, to również pomagać. Myślę, że to jest rola każdego doświadczonego zawodnika w zespole.

– Co Cię skłoniło, żeby przyjść akurat do Gniezna?
Przede wszystkim znam dyrektora Dawida Frąckowiaka, z którym miałem przyjemność współpracować wcześniej ponad trzy lata. Również duży wpływ na to miało, że pochodzę z okolic Poznania i chciałem zakończyć moje wojaże po Polsce i osiedlić się tu, gdzie najlepiej się czuję, czyli w Wielkopolsce.

 

Zagdański w barwach Mieszko

Tydzień poprzedzający ligową inaugurację rozpoczynamy bardzo dobrymi informacjami dla biało-niebieskich kibiców. Nowym zawodnikiem klubu ze Strumykowej został Łukasz Zagdański.

Łukasz, po tym jak rozwiązał kontrakt ze Stalą Rzeszów, trenował z naszym zespołem przez ponad tydzień. Zagrał też w trzech spotkaniach kontrolnych w których zdobył swoje pierwsze bramki w naszych barwach.

Nowy zawodnik Mieszka to z pewnością jeden z najlepszych napastników trzecioligowych rozgrywek. W barwach Pelikana Niechanowo i Elany Toruń został wicekrólem strzelców III ligi. W swojej piłkarskiej przygodzie wychowanek Urana Trzebicz reprezentował ponadto barwy Zagłębia Lubin gdzie zadebiutował na boiskach I ligi, Miedzi Legnica czy ŁKS-u Łódź.

Bilans „Zagiego” na boiskach III ligi to 111 występów i 48 bramek, a na boiskach II ligi 55 meczów i 10 goli.

ŁUKASZU WITAMY W BIAŁO-NIEBIESKIEJ RODZINIE !!!

bekas

Mamy zawodników, pora na zespół !

Mariusz Bekas:
– Panie Trenerze, czy myślał Pan, że tak szybko wróci na ławę trenerską Mieszko Gniezno?
Nie, zdecydowanie. Nawet myślałem, że w ogóle się tutaj nie odnajdę, ale okazało się, że życie pisze zupełnie inne scenariusze niż to, co człowiek sobie zaplanuje. Główną osobą, przez którą wróciłem był dyrektor. Zapytał, czy dalej spróbujemy coś zbudować. Podjąłem się tego na nowo, bo tak naprawdę budujemy wszystko od zera. Udało się nam stworzyć bardzo ciekawą grupę zawodników, teraz trzeba stworzyć zespół. Przede mną dużo pracy, ale mam nadzieję, że stworzymy takie widowisko, na które kibice będą przychodzili z chęcią i miło mecz się będzie oglądało. Oczywiście gdzieś z tyłu głowy jest, żebyśmy zawsze wygrywali.

– Jest grupa nawet 14 zawodników z dużym potencjałem i chyba na nich będziecie opierać zespół i trochę „modlić się”, żeby kontuzje jednak omijały drużynę.
Oczywiście. Stworzyliśmy mieszankę rutyniarzy, ale do tego są młodzi zawodnicy. Wiadomo, że ci doświadczeni muszą pokazywać jakość i nadawać rytm drużynie, a młodość ma swoje prawa i powinni raz, że korzystać z tego doświadczenia i umiejętności, uczyć się na tych dobrych zawodnikach, ale też naciskać, podnosić swoje umiejętności i pokazywać, że są tu nie tylko dlatego, że pochodzą z miasta Gniezna, ale dlatego, że są dobrymi sportowcami.

– Oczywiście jeszcze jest za wcześnie, żeby prorokować, bo też nikt przed rokiem nie odważyłby się powiedzieć, że Mieszko skończy sezon na pierwszym miejscu, ale jak Pan Trener oceni nasz potencjał w stosunku do tego, z czym przyjdzie nam się zmierzyć?
Nie widziałem powiem szczerze drugiej rundy trzeciej ligi (poprzedniego sezonu) i trudno jest mi powiedzieć, bo tam też dużo zmian zaszło. Myślę tutaj oczywiście o KKS Kalisz, który po raz kolejny otwarcie mówi „awans, albo śmierć”. Kotwica Kołobrzeg, która ma imponujące warunki i wszystkie atuty, żeby bić się o pierwsze miejsce, no i Radunia Stężyca, która bardzo mocnych zawodników zakontraktowała. To są trzy potencjalnie najsilniejsze zespoły. My oczywiście też nie pozostajemy z tyłu. nasze możliwości są ograniczone, ale budujemy ten zespół. Trzeba powiedzieć, że ten potencjał piłkarski jest duży, ale jeszcze nie ma zespołu. On się będzie musiał wykuwać w trakcie bojów ligowych. Sparingi, które graliśmy dają pozytywny sygnał. Wiadomo, że graliśmy z drużynami ze zdecydowanie wyższej półki jakości sportowej, ale mieliśmy z nimi rywalizować i nie było widać aż tak dużej różnicy dwóch klas. Myślę, że możemy każdemu rywalowi napsuć dużo krwi i tak jak poprzednio stawialiśmy sobie sprawę jasno, Wychodzimy na boisko po to, żeby wygrywać mecze. Skupiamy się na następnym meczu, który jest przed nami, nie myślimy aż tak daleko. Rok temu też nie mówiliśmy, że będziemy na pierwszym miejscu, tylko że będziemy grali w każdym meczu o zwycięstwo. Powinno nas to dobrze ustawić w całym sezonie i taką filozofię przyjęliśmy. Mam nadzieję, że będziemy taką drużyną, która będzie się liczyła wśród tych najlepszych, ale oczywiście to jest sport i teraz trudno przed sezonem cokolwiek powiedzieć, bo różne sytuacje mają miejsce. Jest sam mówiłeś mamy 14 mocnych zawodników, następni są na przyuczeniu. Mam nadzieję, że wszystko będzie tak funkcjonować, żeby spektakle były miłe dla obserwatorów.

– Dla młodych zawodników tworzy się niesamowita okazja, żeby nie tylko się rozwinąć, ale pokazać swoją wartość, bo nauczycieli mają naprawdę fenomenalnych.
Myślę, że zawodnicy, którzy są już w kadrze pierwszego zespołu, a także ci z drugiego zespołu będą mogli podpatrywać ten bagaż doświadczeń, który posiadają najbardziej wiekowi zawodnicy. Nie przypominam sobie, czy w Gnieźnie było kiedyś tylu zawodników, którzy grali w centralnych rozgrywkach. Pod nosem mają (młodzieżowcy) zawodników, którzy liznęli naprawdę profesjonalnej piłki.

Steinke-e1563942700155

Michal Steinke… o powrocie i przyszłosci

Michał Steinke:

– Powrót po pół roku. Nie czujesz się jak syn marnotrawny?
Nie do końca. Dyrektor mnie poprosił, żeby pomóc odbudować, czy powalczyć w nowym sezonie o coś więcej, niż tylko o utrzymanie i dlatego się zgodziłem. Moim zdaniem coś po prostu zostało przerwane, niedokończone i przez to się zgodziłem na ten powrót.

– Czyli cele takie, jak na początku poprzedniego sezonu? Jak najwyższe miejsce, a może nawet awans?
Powiem tak. O awansie nikt nie będzie głośno mówił, bo to jest zupełnie nowy zespół.  Jest około dwunastu chłopaków tak naprawdę nowych i to będzie ciężko. Okres letni jest bardzo krótki, żeby to wszystko zgrać do całości. Na pewno będziemy chcieli grać o jak najwyższe miejsce i w grudniu tak naprawdę się okaże, co z tego wyjdzie.

– Zostałeś ciepło przyjęty, atmosfera jest oczyszczona?
Myślę, że tu nie było potrzeby oczyszczania atmosfery, gdzieś tam z Prezesem się spotkaliśmy i porozmawialiśmy. Trzeba zapomnieć to, co było i patrzymy tylko w przyszłość. W szatni atmosfera cały czas była dobra. Nawet jak odchodziłem moim zdaniem była bardzo dobra atmosfera. Moim zdaniem teraz też bardzo dobrze. Patrzymy razem w przyszłość.

Hubert Kantorowski

Hubert Kantorowski zagra przy Strumykowej

Kolejnym po Sebastianie Golaku nowym młodzieżowcem w szeregach gnieźnieńskiego Mieszka został osiemnastoletni Hubert Kantorowski.

Klub ze Strumykowej wypożyczył tego młodego defensora z Polonii Chodzież. Jednak w ostatnim czasie „Kantor” był zawodnikiem Olimpii Grudziądz, w której zadebiutował na boiskach II ligi.

Nasz nowy zawodnik jest wychowankiem GLKS-u Wysoka, a w naszej ekipie trenuje od samego początku letnich przygotowań. Na boisku występuje na pozycji prawego obrońcy.

HUBERCIE WITAMY W BIAŁO-NIEBIESKIEJ RODZINIE !!!

sebastian golak

Sebastian Golak zagra w Mieszko

MIESZKO MA NOWEGO MŁODZIEŻOWCA

Dziewiąty letni transfer gnieźnieńskiego Mieszka stał się faktem. Na Strumykową trafia dziewiętnastoletni Sebastian Golak.

Ten dysponujący bardzo dobrymi warunkami fizycznymi zawodnik trenuje z naszą drużyną od początku okresu przygotowawczego. Swoją dobrą grą przekonał na tyle trenera Mariusza Bekasa, że ten widzi go w swojej ekipie na nowy sezon.

Sebastian mierzy prawie 190 cm wzrostu i na boisku występuje na pozycji środkowego obrońcy lub defensywnego pomocnika. W spotkaniach kontrolnych szkoleniowiec biało-niebieskich próbował go także na boku obrony.

Golak jest wychowankiem poznańskiego Lecha, a w ostatnim czasie występował w drużynach młodzieżowych Śląska Wrocław oraz w rezerwach wrocławskiego klubu, z którymi w minionym sezonie awansował do III ligi.

SEBASTIANIE WITAMY NA POKŁADZIE !!!

miedzlegnica

Porażka z kandydatem do Ekstraklasy.

Kolejny bardzo wartościowy mecz sparingowy mają za sobą podopieczni Mariusza Bekasa. W sobotnie popołudnie biało-niebiescy ulegli w Legnicy spadkowiczowi z ekstraklasy 1:4.

Nasz sobotni rywal to obecnie bez wątpienia w I lidze główny kandydat do zajęcia miejsca gwarantującego powrót do ekstraklasy. Dużą jakość piłkarską i różnicę jaka dzieli czołowy zespół zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej od III ligi zobaczyliśmy przy okazji przedostatniego dla nas letniego meczu kontrolnego.

W pierwszej odsłonie gospodarze mieli optyczną przewagę, ale dobrze zorganizowana defensywa Mieszka długo nie dopuściła pod bramką Sławomira Janickiego do klarownej okazji. Praktycznie pierwsza taka, od razu przyniosła gola. Pomocnik reprezentacji Finlandii Petteri Forsell znalazł się przed golkiperem naszej drużyny i posłał futbolówkę do siatki. Chwilę potem znakomitą okazję do wyrównania miał Krzysztof Biegański, który znalazł się sam przed Łukaszem Załuską. Jednak mocne uderzenie pomocnika Mieszka kapitalnie obronił golkiper Miedzi, który pokazał w tej sytuacji najwyższą klasę. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem miedzianki 1:0.

Na początku drugiej odsłony podopieczni Dominika Nowaka bardzo szybko zaskoczyli gnieźnian dwoma akcjami, które przyniosły bramki. Najpierw w 49 minucie Maciej Śliwa strzałem głową pokonał Janickiego, a sześć minut potem Krzysztof Danielewicz wykorzystał zamieszanie w polu karnym podwyższając prowadzenie gospodarzy. W 59 minucie trzecioligowiec z Gniezna przeprowadził atak, który zakończył się honorową bramką. Radosław Jasiński uderzeniem po długim narożniku pokonał Załuskę, zdobywając swojego pierwszego gola w barwach naszego klubu. W kolejnych minutach w naszej ekipie pojawiali się kolejni młodzieżowcy i tak jak to bywało w poprzednich spotkaniach kontrolnych spowodowało to, że rywal całkowicie przejął inicjatywę. Efektem przewagi legniczan były uderzenie w słupek i gol na 4:1 w 90 minucie gry. Autorem tego trafienia był Paweł Zieliński.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Miedzi 4:1. Pojedynek ten to kolejny tego lata kapitalny materiał szkoleniowy dla naszej nowo budowanej drużyny. Mimo wszystko biało-niebiescy na tle tak mocnej drużyny, posiadającej w swoich szeregach reprezentantów Finlandii i Litwy (Sabala) zaprezentowali się całkiem przyzwoicie.

Warto odnotować, że w sobotniej potyczce w szeregach ekipy trenera Bekasa zabrakło kontuzjowanego Damiana Pawlaka i chorego Krzysztofa Bartoszaka. Zagrał natomiast Bartosz Kalupa z Warty Poznań.

Potyczka w Legnicy była dla nas przedostatnim pojedynkiem kontrolnym tego lata. Ostatnim rywalem przed inauguracją sezonu ligowego będzie Chemik Bydgoszcz, który opuścił w tym sezonie szeregi trzecioligowców. Spotkanie odbędzie się w piątek.

„Mieszko”: Sławomir Janicki (70 Jakub Woźniak), Hubert Kantorowski, Michał Steinke, Adrian Kaliszan (46 Sebastian Golak), Radosław Jasiński (60 Marcin Tomaszewski), Krzysztof Biegański (70 Jakub Hoffmann), Filip Fiborek (46 Bartosz Kalupa), Tomasz Bzdęga, Damian Sędziak (70 Łukasz Bogajewski), Radosław Mikołajczak (46 Mateusz Roszak), Łukasz Zagdański


foto: e-legnica

zagdański

Łukasz Zagdański przymierzany do Mieszko…

ŁUKASZ ZAGDAŃSKI TRENUJE Z MIESZKIEM

W środowym sparingu z Podbeskidziem Bielsko Biała w biało-niebieskich barwach wystąpił Łukasz Zagdański, który trenuje z naszą drużyną od wtorku.

Napastnik ten zagrał w środowej potyczce 65 minut pojawiając się na boisku w miejsce kontuzjowanego Radosława Mikołajczaka.

W minionym sezonie Łukasz reprezentował barwy Stali Rzeszów z którą awansował do II ligi i kilka dni temu rozwiązał kontrakt. Z kolei sezon wcześniej występował w ŁKS-ie Łódź z którym awansował do I ligi. W swojej przygodzie z futbolem „Zagi” ma tytuł vicekróla strzelców III ligi w sezonie 2016/17 w barwach Elany Toruń i w sezonie 2015/16 w Pelikanie Niechanowo. Ponadto zdołał zadebiutować na zapleczu polskiej ekstraklasy.

Łukasz wyraża daleko idące chęci, żeby w nowym sezonie przywdziać koszulkę Mieszka, sztab naszego zespołu także widzi go w swoim zespole więc są spore szansę na to, że ujrzymy tego zawodnika w nowym sezonie w naszej ekipie, co bez wątpienia wyraźnie wzmocniłoby naszą ofensywę i wzbogaciło dość wąską kadrę